Netka, ja jestem z Poznania, więc bliżej. Debridat na razie Frankowi nie pomaga specjalnie. Możesz spróbować podać go małej. Na pewno nasze dzieci nie cierpią na nietolerancję laktozy. Franek nie byłby takim wesołym bulajem, a Tosia też nie ważyłaby tyle ile waży. Franio też najlepiej je w nocy, ale i wtedy czasem się pręży - tylko chwilę. Zauważyłam, że robi to tylko po to, żeby puścić bąka. Te gazy to jest problem. Wydaje mi się, że te kupki śluzowate i gazy mają tą samą przyczynę. Musisz uważać, żeby Tosia dobrze odbiła, bo jak tego nie robi, to powietrze w końcu przechodzi do jelit. Jak widzę, że Franek się pręży, to trzymając nóżki w górze przyciskam je do brzucha. Jeśli to nie pomaga, kroję czopek glicerynowy na cztery części i jedną z nich wkładam (nie do samego końca) do pupy i wtedy bardzo ładnie te wiatry wychodzą. Franio ma też problemy z ulewaniem, chociaż już coraz mniejsze. W dzień je co 3, czasem 4 godziny. W nocy śpi od 20:00 do 3:00, potem budzi się o 5:00 i między 7:00 a 8:00. Wydaje mi się, że powinnyśmy się przebadać (i dzieci) na candidę. Dzisiaj Fran miał średnią noc. Wiercił się najbardziej koło 5:30. Zawsze w takiej sytuacji kładę go na brzuchu na swoim brzuchu. Wtedy zwykle natychmiast robi kupkę. Kolor ładny, pomarańczowy, ale śluzu dużo. W ogóle od początku robi dość luźne te kupy. Zawsze były gazy, prężenie się i odrobina śluzu. Odkąd skończył 3 miesiące śluzu zrobiło się więcej. Kupę robi jakieś 3 razy dziennie plus "ślepaki" - ślady bąków na pieluszce...