Miesiączke miałam 7.11 br. Kolejnej już nie dostałam, zrobiłam kilka testów ciążowych i wszystkie pozytywne. Wczoraj czyli 28.12 br byłam u lekarza według jego obliczeń to 7tc.Powiedzial że widzi pusty pęcherzyk i brak zarodka. I mam się nastawić na to ze tej ciąży nie będzie ale kazał mi przyjść za 2 tyg na wizytę że może jakiś cud się zdarzy. Bardzo się boje tej wizyty i nie wiem co mam myśleć. Może ciąża jest jeszcze za młoda i dlatego nic nie widzi a nie tak jak wyszło z obliczeń. Ponieważ owulacji miałam 21. 11. Nic mnie nie boli oprócz pobolewania piersi nie krwawie nie plamie. Bardzo się moje tej kolejnej wizyty i nie wiem czy mieć nadzieję że jednak zarodek się pokaże czy żyć już z myślą że to koniec.