ninjacorps
Marcóweczka 2008
PM - brak mi słów... 

















dzięki Bogu, Tosia Ci wszystko wynagradza...


















dzięki Bogu, Tosia Ci wszystko wynagradza...
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.


















A co do oczu, to mi położne zabroniły zamykać, bo właśnie zamykając oczy naczynka mogą pękać. I żadne naczynko mi nie pękło. Mamy rozdwojone, a jak było u was?
Dziewczyny tylko jak przecie to zamykajcie oczy i starajcie się nie przeć oczami(może to dziwnie brzmi). Ja mimo, że miałam zamknięte oczy to miałam straszne wylewy. Położna przy zdjęciu szwów jak zobaczyła moje oczy (i to już po 8 dobie-nie widziała wcześniej) to mało nie zemdlała. Białka miałam wtedy w połowie czerwone.

:-( mam nadzieje ze szybko zapomnicie








. 

. W sumie nie taką kolej rzeczy sobie życzyłam. A już Ci piszę dlaczego tak się dzieje. Trafiłam na włoski strajk położnych. Przed porodem dowiedzieliśmy się, że szpital od stycznia wycofał się z "wynajęcia"położnej do porodu (legalnie w kasie szpitala można było zapłacić za położną 1000 zł gdzie 700 szło na położną a 300 dla szpitala). I te małpy robiły wszystko aby porody kończyły się cc, bo wtedy całą robotę odwalał lekarz. Dziwnym trafem 3/4 dziewczyn kończyło cc na porodówce
i wszystkie te dziewczyny miały identyczny powód cc mianowicie dziecko nie wstawiło się w kanał. Gdzie jak ja tylko poszłam na blok porodowy z początkowymi skurczami(już po odejściu wód), doszła do nas lekarka i powiedziała, że tu wszystko jest w najlepszym porządku, że na pewno urodzę sn tylko wystarczy praca położnych. One jak to usłyszały to od razu mówiły między sobą, że one nic nie zamierzają robić, że tu też będzie cięcie
. Z resztą jak miałam bóle parte (2,5h ) to nawet przy mnie nie było żadnej położnej i to było najgorsze (mąż biegał po nie a one olewka)...one przylatywały sobie na 5 min kazały przeć i odchodziły z tekstem rzucanym między siebie..cesarka. Ale dało się też zauważyć spięcie między doktorką a położnymi. Po 2h bóli partych to już prosiłam o cesarkę, bo się bałam o Tosię. A mój mąż nie mógł dojść do siebie kilka dni po tym zdarzeniu. Bo najgorsze jest to, że nie możesz im zwrócić uwagi, bo w ich rękach leży życie i zdrowie dziecka
.
.
), bo na oddziale o tym aż huczało co się dzieje na bloku porodowym, ale nikt z tym (na razie) nic nie robi. 
" (nie chore!) A ona skurcze miała bardzo silne z odejściem wód (tak jak z resztą ja).
.