mary - wlasnie czytalam teraz o Breiviku na polskich niusowych stronach. Kurcze blaszka! ze taki bystry, inteligentny czlowiek musial ta sowja inteligencje na takie tory sprowadzic i tak ludzi skrzywdzic. bardzo jestem ciekawa jak to sie potoczy i co z nim zrobia. sprawa niby sie wydaje latwa i jednoznaczna a jednak procesy rozne niespodzianki potrafia przyniesc.
made - no wlasnie o to mi chodzi. pamietam jak moj m pojechal na rehabilitacje na 2 tygodnie. kazali mu przyjechac w sobote a na miejscu okazalo sie, ze w weekend nie ma tam lekarzy, ani zadnych zajec (za to klinika juz kase od ubezpieczyciela sciaga), zadnych mlodych ludzi, sami starcy z SM lub po wylewach, musialo byc upiornie... i on do mnie dzwoni, ze jest juz w samochodzie i wraca do dom, bo tam nie wytrzyma. brzmial jakby sie mial rozplakac zaraz, no takie nieszczescie mial w glosie, ze ja sie poryczalam jak odlozylam sluchawke. godzinami rozmawialismy i musialam go namawiac jak dziecko - jeszcze godzinke wytrzymaj i zobaczymy, wytrzymaj noc i pogadamy o tym znow rano... czlowiek nieszczesliwy nie zawsze jest w stanie racjonalnie myslec.
pisalam do rurki ale nic nie odpowiedziala na razie. kurcze no, zeby te polskie szpitale chociaz wygladaly inaczej, zeby jakos milej tam bylo... szlag by to.
a ja sie przepracowalam. nigdy sie nie naucze

pochowalam w pokrowce wszystkie ubrania, z ktorych wyroslam, w tym bielizne, rajstopy... i sie z lekka pusto zrobilo. jak sie zrobi cieplej, to pochowam jeszcze wiecej. w kuchni poporzadkowalam i teraz wszedzie straszny rozgardiasz a ja chwilowo sily nie mam

i chyba cos dzwignelam raz nie tak jak trzeba ;/ no nic. teraz poleze. a! polowkowe 1 maja bede miala - moze wtedy dzidz nogi rozkraczy
