reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
no Monia muszę spróbować z tym spaniem, sprawdzić jak to będzie w przypadku mojej małej, bo np. synek koleżanki w wieku Mai-śpi od 11 z 3 h nawet i starcza mu do wieczora

niom-okolica nieziemska,dlatego tu czuję jedyny żal z tytuły przeprowadzki,tzn. to drugi żal, pierwszy to rodzina i przyjaciele;)-a to jest rezerwat akurat do którego mamy z 10km-jedziemy autem a potem szlajamy się ile wlezie, a jak padamy to idziemy do cioci M. na kawkę-mieszka ze 100m od jeziora;))

Made ten wózek to x-lander x1-stary typ ale normalnie bestia na te tereny,świetnie się sprawdza, dodatkowo ma amortyzatory na każde koło i o dziwo działają-spotkałam się w innych wózkach z atrapami- i tu mam trzeci żal-będę musiała niedługo sprzedać wózek i zostać ze spacerówką loolą-bo gdzie ja moją bestię zmieszczę w koninie???
aha i ten wózek też daję radę na spacery tuż przy Bałtyku;))
 
Ostatnia edycja:
reklama
Paula bossssko... ale bym sobie posiedziała nad takim jeziorkiem...
a co do spania to każde dziecko ma inaczej więc próbuj...

A ja prezentacja prezentacji napisana (włącznie z dygresyjkami) teraz tylko się naumieć:)) i nie paść z nerwów...
Idę do domu:) może wieczorem będę ale to nie obiecuje bo ostatnio nam sie z mężusiem spodobało....hmmm no wiecie co:) i uskuteczniamy codziennie:laugh2::-p jak za starych dobrych czasów:)) więc trza korzystać co by na następne kilka miesięcy starczyło:)) Małej zęby się zaczynają więc niedługo pewnie zmęczenie znowu nas dopadnie...

Miłej reszty dnia:)
 
Paula - ja uwielbiam takie wózki :)) Wózek ma być jak czołg! Przejechać przez pustynię i równinę :))) Ja też mam taki czołg i za żadne skarby bym go na inny nie zamieniła. Ja w ogóle mam słabość do ciężkich sprzętów :zawstydzona/y:


monia - żeby mi się tak chciało jak Wam :))))))
Mój Szanowny musi się jak na razie obejść smakiem :/
 
Ostatnia edycja:
tak, ta spacerówka jest fajna, tylko na miejskie warunki, troszkę ciężko się ją podbija pod krawężnik ale jak się znajdzie sposób to nie jest źle;)
 
maly ma na imie Franek(Franciszek)
sorry dziewczyny ale ja juz uciekam, ide pogadac z laktatorem, potem pod kolderke a okolo 1 Lukasz przyjedzie z pracy i pojedziemy do malego

Piękny Franek! Super imie - wszystkie Franki to klawe chlopaki! :-D gdyby u nas byl chlopiec to Franek byl jednym z niewielu imion, ktore pasowalo i mi i m. Wioluniu trzymam za Was kciuki mocno! Jeszcze tylko troszke i bedziecie wszyscy razem.


paula - Ty mieszkasz na wakacjach! :) cudownie!



a ja Wam powiem, ze takie dnia nie mialam dawno... rano zadzwonil ten gosc, ze chce kupic auto, za chwile oddzwonil, ze wsiada w zurychu w samochod i za 3g bedzie. No i niby bomba! Sru do wanny, krwotok z nosa opanowany, chwile polezec, cos zjesc, znalezc w necie wzor umowy do sprzedazy auta po francusku (mialam tylko ang), wyplenic dane tych wszystkich "podwoziow" i innych dziwadel i juz myslalam, ze jest super a mysle nagle.... kurka wodna! jeszcze zimowe opony! wiec pedem do miejsca gdzie trzymamy, w moim przypadku cale kola letnie i kola zimowe, i wymieniamy opony/kola i mowie panu, ze akcja straszna, ze sprzedaje samochod, gosciu kupuje ale opony a pan rozklada rece i mowi (to, co ja juz wiedzialam ale na glupa czasami najlepiej), ze on ich nei ma u sibie tylko w magazynie pod miastem, wiec brzuch wypinam, lzy w oczach, ze ja te opony potrzebuje za maks 2 godziny. pan ze zlego sie zrobil mily zaczal dzwonic po swoich ludziach i w koncu znalazl kogos kto mogl pojechac. To ja sru do domu, koncze te umowy, biore moj wozeczek na kolkach zakupowy i pedem do samochodu wszystko z niego wyjac, zanioslam do domu, pokopiowalam dokumenty, znalazlam wszystkie naprawcze faktury, odebralam opony dzikim pedem i jak wrocilam juz byli panowie kupujacy. uff! usiedlismy na kawke, umowy podpisalismy daje im kluczyk a oni pytaja gdzie zapasowy... no i tu pot mnie zimny oblal, bo niby skad mam wiedziec!? ale uf! znalazl sie szybko. odkrecili tablice, przyczepili swoje i pojechali a ja co? a ja w placz... ja sie nie nadaje do samochodow i zwierzatek, za bardzo sie przywiazuje. ryczalam jak bobr za tym moim elegnackim malutkim zepsutym wrakiem. no ale chwila! lzy otrzec, zalatwic nowa karte do pralki, bo juz wyczerpalam poprzednia, wrzucic pranie,w taksowke sru i do urzedu anulowac dowod rejestracyjny. tam kolejka na pol godziny - wysiedziane, zalatwione, 3 autobusami do domu, po drodze piekarnia, do domu, anulowany dowod w koperte ze znaczkiem wyslac, drugie pranie wstawic, przegryzc cos szybciutko, zeby nie pasc i.... jestem.
uff.
 
reklama
Mój właśnie szama :eek: lubię tę patelnię....szybka i smaczna!


pok - gratuluję opanowania :))) i oczywiście doprowadzenia wszystkiego do końca tak sprawnie i w takim tempie :)))
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry