reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
reklama
LILUŚ :* Docierają KOCHANA każdorazowo :) Jestem taka zachłanna, że paczę i paczę i ciągle mi mało :)) Uwielbiam sms'y/mms'y od Ciebie :*:*:*
Bardzo dziękuję, że tak pięknie przekazujesz WIOLI pozytywną energię i ciepłe myśli od nas. KOCHANA JESTEŚ! WIELKI BUZIAK :*
 
Carola no ja jestem ciekawa czy oni znaleźli faktyczną przyczynę jej stanu...dalej się martwię...

Made co do butli....ja wierzę, że jak się mocno starasz to Borysek pokocha butlę! A mi jest trochę smutno, bo mi się nawet nie chce walczyć o butelkę u Martynki - kompletnie nie mam sił na to (także wielki szacuneczek i podziw dla CIEBIE za Twój trud!) i czuję, że przez następny rok będę co godzina wyciągać cyca w nocy. No ale ja to mam wrażenie, że coraz mniej muszę spać....Dziś np. (po dwóch całkowicie bezsennych nocach) obudziłam się o 3 i już do rana nie spałam, bo miałam wrażenie, że całkiem wyspana jestem. Och tęsknię za moim wewnętrznym śpioszkiem!
 
Lil ja też się martwię ale jak wszystkie będziemy smęcić to nic nie da. Bądźmy dobrej myśli!

Dla mam maluszków:
Konkursy - ***************
 
Liluś ja też nie walczę o butle jeśli cie to pocieszy:)
Może Martynka sama postanowi że juz nie chce cyca i będzie się rzadziej budziła w nocy aż w końcu sama zrezygnuje...
ja jeszcze nie wiem jak będę podawać młodej mleko jak sie odcycujemy... ale "pomyślę o tym jutro":) Jeden problem na raz bo nie dasz rady kochana! Powolutku. Może Martynka zechce pic mleko z kubeczka albo z czegokolwiek innego... Jak u was z piciem soków czy wody?
My teraz pijemy z butli po Kubusiu - jest z niekapkiem - tylko kupiłam małą butelkę (korek z niekapkiem od dużej).
Tak się młodej spodobał sposób picia że ciągle pije - nauczyła się podnosić butelkę sama:)
 
No Monia - jak to moja mama mówi, Martynka z butli (bez korka) i z kubka i ze szklanki - "pije jak stara" - więc źle nie jest ;-) Tylko w nocy ciężko tak poić. Dlatego wciąż cyc.
 
tyle mialam napisac ale jak przeczytalam wszystko od rana o Wioli, to cala wena odeszla. Mam nadzieje, ze teraz po zabiegu zaznie jej sie poprawiac. Kurcze.. byle nie sepsa, bo to strasznie ciezko wyleczyc jak sie za pozno skapna... eh. no nic nie krakac, kciuki trzymac i pozytywna energie slac.

A W KTORYM SZPITALU Wiola lezy? w Chelmzy czy w Toruniu?



RURECZKA bajki o łatwej opiece nad maleństwem opowiada się mamom w ciąży, żeby się nie stresowały :-p

no miejscie litosci troche nade mna i Zizi ;-)

ja ide sie zdrzemnac, bo dzis od rana po miescie biegalam, tfu. jezdzilam.
 
dzieki z ainfo o wioli !!!

ja w biegu, bylam po L. w przedszkolu, w ulewie... i zaraz spowrotem go zaprowadzam - w ulewie ... a pozniej jade z F. do lekarza, oby nie ulewie ! bo wozek + parasol = niewykonalne

o 18 odbieram L. od kolezanki ktora odbierze go o 16h30 z przedszkola i wezmie do siebie... zakrecenie totalne ...

do pozniej !!!
 
reklama
Monia no ja myślę, że u nas podstawa to to, żeby Martynka więcej jeść zaczęła - bo ona (choć nie wygląda) bardzo mało je takich innych rzeczy. Cyc ją tuczy. :-p

Poczku w Chełmży Wiola jest.... I ja się zastanawiam nad jedną rzeczą. Czy oni powiedzą jej prawdę co robili podczas tego zabiegu? Niby rano mówili "udrożnienie szyjki macicy" - ale czy to czasem nie jest po prostu łyżeczkowanie resztek łożyska? Wiadomo, że szpital nie przyzna się do błędu....A może się mylę?
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry