futrzakowa zaoszczędzić? przy nim? nie ma mowy.
jemu co chwila jest coś potrzebne. a juz najczęściej zanęty i robaki na ryby, albo kołaczyki do pracy. a mi wszystko wypomina. jak są kłótnie między nami to głównie o to, że on sobie na wszystko pozwala i ja nic nie mogę. jak się go wyśle do sklepu np. po chleb i da mu 20 zł to całe przepierd**li. wkurza mnie to jak cholera!!! bo ja chcę uzbierać na nowe sandały, więc odkładam kasę, a on wszystko wydaje i potem jest tak, że ja muszę te moje odłożone na życie dawać zamiast sobie coś kupić.
ostatnio zrobiłam tak, że nie dałam tych moich zaoszczędzonych, to wielki bunt, bo ja mam pieniądze, a nie chcę na chleb dać. to mu powiedziałam, że jakby nie rozwalił wszystkiego co ma w portfelu to by była kasa. i że ja już nie mam zamiaru oszczędzać po to, żeby on rozwalał wszystko stwierdzając "przecież ty masz jeszcze kase". no i chodził marudny.
nie dam mu się, bo nie będę się z nim kłócić o pieniądze. bo wielce on pracuje. sorki- ja tez dostaję jakieś złotki za teksty, no i mam jeszcze tą rentę rodzinną. więc niech mnie nie wkurza, bo mu odgryzę ten duży palec i co zrobi?
niech się uczy, że jak coś chce to ma na to sam zaoszczędzić, bo ja nie będę sobie niczego odmawiać, żeby on miał wszystko a ja nic.
no a po sklepach to on mógłby godzinami chodzić. i najlepiej całą wypłatę wydać. a mi wyrzuty robi że byłam w sklepie i wydałam aż 30 zł!! a ma za to pełną lodówkę. juz mu kiedys powiedziałam- ja wydam 30zł i jest lodówka pełna, a on tyle samo i nie ma nic. a mi fochy strzela- on kurka myśli że ja w tym sklepie to za darmo wszystko dostaję a pieniądze na co wydaję?
no to sie kurna wyżaliłam
a jeszcze jedno- ja sobie nie mogę kupić np. bluzki za 15zł bo ostatnio babcia mi kupiła. no to co? to mi kupiła babcia, a nie dałam na to z naszej kasy ani złotka.
zresztą od jakiegoś czasu ja wydzielam kasą i on dostaje na miesiąc 50zł. oczywiście z tych pieniędzy ani razu nie kupi chleba ani nic do jedzenia czy do domu. do sklepu chodzę ja, jak wysyłam jego to mu daję odliczone. normalnie jak z dzieckiem- wiem mam z mężem przeboje jak z 5 latkiem. ale co ja na to poradzę? kocham go i tyle- tego mojego gburka i świrka