• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
reklama
Hope Kochana witaj!!! No nie mialam kiedy sprawdzic efektow bo S na wyjezdzie od poniedziaku i wraca pojutrze doopiero ....
I swieta racja to co piszesz z tym szukaniem na boku...Lepiej zeby ich zadze byly zaspokojone w domu w odpowiedni sposob hahaha :P
A co tam u Ciebie? Ja wlasnie pije lampke winka i znowu wale patologie wieczorna...ale co tam S nie ma to mi sie nudzi :)

Agus witaj :)


Oj usiadłabym z tobą przy lampce wina, ale głupio tak w biały dzień :-) Oj to chyba szykuje się wam gorący poniedziałek, chacha :-P Super :-)

A u nas nadmiar pracy, od rana do nocy, niestety. I odliczam dni do testowania...
 
EWCIA- tule...
AGA- witaj:)
KRAKOWIANKA-dziekuje:)mam nadzieje,ze mdlosci dzis lzejsze...


zapomnialam co jeszcze chcialam napisac....

zmykam na te zakupy-a glowa mnie boooooooooooli jak smok.....:(
 
Renna witaj i milego dnia! :)

Ewcia niech maz cos kupi w aptece, moze Ci pomoze...

Hope szykuje sie oj szykuje i to nie poniedzialek ale tez piatek bo S w piatek wraca :P

Ja bede sie z Wami zegac :) Ide pod prysznic i jakas kolacje przygotuje. Potem pod koldre i ksiazka do lapki :)

Do jutra gadulki moje :P :*
 
dzień doberek

dziś od rana zabiegana, bo wstałam po 9. ale to tylko dlatego, że znowu nie mogłam spać do 3 w nocy. najpierw za naszym domem jakieś szczeniaki zrobiły sobie ognisko. darli sie jak opętani. potem strzelali petardami, a nasz pies się tego boi. więc w afekcie zdemolował płotek, który jest postawiony w miejscu, gdzie mamy węgiel na zimę. jakby tego było mało, to tą część płotka którą wyrwał, przeciągnął ze sobą łańcuchem. zaplątał się kompletnie w to i piszczał i skamlał. w taki o to sposób o 2 w nocy złaziłam na dół do psa, żeby go uwolnić. płotek malowany był starym olejem, więc możecie sobie tylko wyobrazić jakie miałam upier***lone ręce. kolejne pół godziny to było domywanie rąk. jak się położyłam wkońcu do łóżka, to Grzesiek zaczął okrutnie chrapać, nic nie działało, no to musiałam się wynieść do salonu spać, żeby wogóle mieć jakieś szanse. a w salonie co? kocica postanowiła zrobić bufet kociakom i przyniosła im myszy!!! burczenia i warczenia było dobre pół godziny. potem oczywiście maluchy musiały się bawić, a najlepiej u mnie na łóżku-> cztery potwory, skaczące jak pchły i wnerwiające kobietę, która próbuje spać. grubo po 3 się straciłam, ale o 6 G wstawał do pracy i oczywiście mnie obudził. dopiero po 7 udało mi się znowu zasnąć i tak zeszło do 9

potem do sklepu, śniadanko, zmiana pościeli, nastawienie prania i jestem.

ewelina - a własnie nie wiadomo i ze stresu boje sie juz w ciaze zachodzic, jelitka bola od czasu operacji usunięcia wyrostka czyli dwa lata, do tego dochodza zaparcia i zatwardzenia, a teraz od paru miesiecy boli mnie żoładke, ten tydzien to juz masakra, byłam u gastro przepisał metronidazol na jakeis niby bakterie, bo to moze one a moze nie i inne takie na zgage i kupencje. Ogólnie nikt nic nie wie ... Mozna sie załamać
Gdzie sie w góry wybieracie ?

jak miałaś usuwany wyrostek, to przebadaj się na drożność jelit. ja po 1,5 roku po usunięciu wyrostka (pękniętego) miałam niedrożność tak silną, że konieczna była kolejna operacja. a że za 1 razem zjechali sprawę z szyciem, to musieli mi zrobić inne nacięcie. to jeszcze nie były czasy laparoskopów, więc mam na brzuchu 2 okropne szramy. zostałam wtedy uświadomiona, że skoro 2 razy już mi bebechy wyciągali, to do końca życia muszę się męczyć z jelitami. i tak jest- czasem mam tak ostre skurcze, że pot leci ze mnie strugami, w brzuchu bulka i za każdym razem modlę się, żeby to, co tam zatyka sobie wkońcu wyszło. i najczęściej po 2-3 godzinach męczarni lecę do wc i spędzam tam kolejne 1-2 godziny. średnio 2-3 razy w miesiącu tak mi się dzieje. niestety, ale do tej mojej niedrożności dołączyły się objawy jelita drażliwego. brałam na to leki, nic nie pomagały. nawet takie rozkurczające, ani na zaparcia, ani na cokolwiek. zostaje mi się męczyć i mieć nadzieję, że za każdym razem uda mi się pozbyć zatoru, bo inaczej będzie potrzebna kolejna operacja. a tego mam już dość, bo oprócz tych jelit miałam jeszcze operowaną nogę, więc jak wychodzę nad wodę, to tylko te szramy przeklęte widać...

no to się rozpisałam
 
reklama
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry