dzień doberek
dziś od rana zabiegana, bo wstałam po 9. ale to tylko dlatego, że znowu nie mogłam spać do 3 w nocy. najpierw za naszym domem jakieś szczeniaki zrobiły sobie ognisko. darli sie jak opętani. potem strzelali petardami, a nasz pies się tego boi. więc w afekcie zdemolował płotek, który jest postawiony w miejscu, gdzie mamy węgiel na zimę. jakby tego było mało, to tą część płotka którą wyrwał, przeciągnął ze sobą łańcuchem. zaplątał się kompletnie w to i piszczał i skamlał. w taki o to sposób o 2 w nocy złaziłam na dół do psa, żeby go uwolnić. płotek malowany był starym olejem, więc możecie sobie tylko wyobrazić jakie miałam upier***lone ręce. kolejne pół godziny to było domywanie rąk. jak się położyłam wkońcu do łóżka, to Grzesiek zaczął okrutnie chrapać, nic nie działało, no to musiałam się wynieść do salonu spać, żeby wogóle mieć jakieś szanse. a w salonie co? kocica postanowiła zrobić bufet kociakom i przyniosła im myszy!!! burczenia i warczenia było dobre pół godziny. potem oczywiście maluchy musiały się bawić, a najlepiej u mnie na łóżku-> cztery potwory, skaczące jak pchły i wnerwiające kobietę, która próbuje spać. grubo po 3 się straciłam, ale o 6 G wstawał do pracy i oczywiście mnie obudził. dopiero po 7 udało mi się znowu zasnąć i tak zeszło do 9
potem do sklepu, śniadanko, zmiana pościeli, nastawienie prania i jestem.
ewelina - a własnie nie wiadomo i ze stresu boje sie juz w ciaze zachodzic, jelitka bola od czasu operacji usunięcia wyrostka czyli dwa lata, do tego dochodza zaparcia i zatwardzenia, a teraz od paru miesiecy boli mnie żoładke, ten tydzien to juz masakra, byłam u gastro przepisał metronidazol na jakeis niby bakterie, bo to moze one a moze nie i inne takie na zgage i kupencje. Ogólnie nikt nic nie wie ... Mozna sie załamać
Gdzie sie w góry wybieracie ?
jak miałaś usuwany wyrostek, to przebadaj się na drożność jelit. ja po 1,5 roku po usunięciu wyrostka (pękniętego) miałam niedrożność tak silną, że konieczna była kolejna operacja. a że za 1 razem zjechali sprawę z szyciem, to musieli mi zrobić inne nacięcie. to jeszcze nie były czasy laparoskopów, więc mam na brzuchu 2 okropne szramy. zostałam wtedy uświadomiona, że skoro 2 razy już mi bebechy wyciągali, to do końca życia muszę się męczyć z jelitami. i tak jest- czasem mam tak ostre skurcze, że pot leci ze mnie strugami, w brzuchu bulka i za każdym razem modlę się, żeby to, co tam zatyka sobie wkońcu wyszło. i najczęściej po 2-3 godzinach męczarni lecę do wc i spędzam tam kolejne 1-2 godziny. średnio 2-3 razy w miesiącu tak mi się dzieje.

niestety, ale do tej mojej niedrożności dołączyły się objawy jelita drażliwego. brałam na to leki, nic nie pomagały. nawet takie rozkurczające, ani na zaparcia, ani na cokolwiek. zostaje mi się męczyć i mieć nadzieję, że za każdym razem uda mi się pozbyć zatoru, bo inaczej będzie potrzebna kolejna operacja. a tego mam już dość, bo oprócz tych jelit miałam jeszcze operowaną nogę, więc jak wychodzę nad wodę, to tylko te szramy przeklęte widać...
no to się rozpisałam
