reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
lec mamuska-odpoczywaj. pyzunia kolorowych snow:))))do jutra!! PYSIA- a u Ciebie jak dzien minal,co tak malo piszesz-jestes jeszcze???;)kiedy teraz bedziesz jezdzic-w czwartek??
 
Ostatnia edycja:
reklama
Mama, zanim ja sie doczekam dziecka to zejdzie ho ho czasu, a tymczasem bratanek czesto do mnie mowi, ze mnie kocha, caluje do tego i sciska. A najlepsze jak cos przeskrobie i sie mowi do kogos o tym jaki to byl niegrzeczny to mowi "przestancie. prosze was. skonczmy o tym mowic. bede grzEczny" nie no on mnie rozbraja maksymalnie. taki madrala, ze szok. Kochane dziecko
Tak. Będę raczej jeździć w czwartek:-) O tym co się działo u mnie pisałam chyba wcześniej albo i nie, a mianowicie wypad do siostry i prawie cały dzień zleciał u Niej :tak:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
spotkaliśmy w restauracji ja byłam z rodziną na obiedzie i z kolezankami i on weszedł do restauracji bo miał sprawe do mojej koleżanki oczywisci zapoznała wszystkich z nim i tylko raz spojzałam mu w oczy a on mi i potem ciągle wypytywał moja kumpelke o moj numer wiec mu go dała za moim pozwoleniem bo on tez mi sie bardzo spodobał wiecie jedno spotkanie drugie.... noi jestesmy małżeństwem i jestesmy bardzo szczesliwi
Czyżby to była miłość od pierwszego wejrzenia?
:))
dodaliśmy współne zdjecie do profilu
Ślicznie razem wyglądacie i fotka pasuje nawet jako avatarek:)
no jestem:tak:dzieci spia-padaja jak muchy;-)a my mamy wieczor dla siebie:laugh2:PYSIA- a poczekaj ak Cie rozczuli jak Twoje wlasne dziecko tak Ci powie:-D:-Duslyszec z ust malucha KOCHAM CIE MAMO- to naprawde jest bezcenne:tak::rolleyes:a jeszcze jak tak sie krasnal wtula-to juz apogeum szczescia:rolleyes2::-)PYZUNIA- widzialam fotke-widac,ze szczesliwi,a Twoj maz to przystojniacha:tak:choc mojemu tez nic nie brakuje:rofl::rofl:
mama takie słowa wypowiedziane przez własne dzieci nie mają ceny nie nie są bezcenne tak jak piszesz:))))))
 
o juz 400 stron:-).
wiecie ci wczoraj sie wkurzylam tak ze z bezsilnosci sie poplakalam(pewnie bedziecie sie smiac ze mnie ale wam opowiem). kupilismy z allegro piekarnik z plyta ceramiczna ale ze takie nowe sa dosc droge znalazlam taki ktory stal na ekspozycji czyli nowy ale sporo tanszy. przywiozl go wczoraj kurier do tesciow bo my w Irlandii. kurier odjechal a my kazalismy im odpakpwac i sprawdzicz czy jest tak jak powinno byc . i... szyba od piekarnika zbita w drobny mak. no a poniewaz nie sprawdzili przesylki w obecnosci kuriera nie mozemy zlozyc reklamacji. ale bylam zla. a teraz musimy kupic takie drzwi do piekarnika i tak sie skonczyla nasz proba oszczedzenia pieniedzy

wiolka ja sie z ciebie smiac nie bede bo ja mam tak cale zycie! bardzo pechowa jetsem i najlepsze ze spadlo ze mnie tez na meza od kiedy jestsmsy razem. ja takie akcje mam na codzien, juz sie w sumie przyzwyczailam
carakter mi to kazdego dnia formuje ze hej! :)

no właśnie minie dzisiaj zgaga złapała i muli mnie od samego rana... ;)

A swoją drogą wpieniłam się ostatnio niesamowicie na moją matkę... Jakoś przyluźnej rozmowie zapytałam ją, jakie miała objawy ciążowe (a mogła mieć sporo, bo ma 3 dzieci ;) )... No i co się dowiedziałam?... Kompletnie nic... Stwierdziła że "brak miesiączki" i płynnie w jednym zdaniu zmieniła temat na inny... Jak ja tego nienawidzę u niej... :( Itak zamiast pogadać szczerze, podpytać, to ona mnie traktuje przy każdej poważniejszej rozmowie jak 13-letniego"szczawika" co ma mleko pod nosem... A później jakoś tak wyszło, że zaczęła się ostrzejsza wymiana zdań (oczywiścuie zaczęłam się w czymś tam bronić) i wiecie co usłyszałam od własnej matki?... "lepiej nie zachodź w ciążę przez najbliższe 10 lat, bo i tak będziesz złą matką i nie dasz sobie rady"... Na co ja: "oj, nie byłabym taka pewna... a po czym to wnioskujesz?"... a ona na to: "bo ja w twoim wieku byłam odpowiedzialniejsza"... A ja na to: "tak, ale miałam już wtedy 3 lata!" (mama mnie urodziła 2 dni po swoich 19 urodzinach)... i ona najlepiej podsumowała to na koniec: "bo ja z dzieciństwa wpadłam prosto w WIELKIE G**NO!"... Tak właśnie mi matka powiedziała, później jeszcze powtórzyła zresztą ten sam tekst... A kiedyś, na miesiąc przed moją 18-stką usłyszałam od niej, że "spier****łam jej życie"... :(

Kurczę, sorry, że tak się rozpisałam, ale od kilku dni mi to już leży na sercu i musiałam się wygadać komuś... zaufanemu...


napisze tylko krotko bo chyba slow szkoda : olej to! nie ona bedzie decydowac o twoic planach o i twoim szczesciu
a jak kiedys ci takie cos powtorzy to powiedz jej prostio z mostu ze to sie nie zdarzy bo w przeciwienstwie do niej jestes kobieta szczesliw ai masz zamiar byc jeszcze bardziej
zobaczysz jak sie uspokoi :) ze o dziwo jakims cudem model rodzinny sie nie powtorzyl

no właśnie minie dzisiaj zgaga złapała i muli mnie od samego rana... ;)

A swoją drogą wpieniłam się ostatnio niesamowicie na moją matkę... Jakoś przyluźnej rozmowie zapytałam ją, jakie miała objawy ciążowe (a mogła mieć sporo, bo ma 3 dzieci ;) )... No i co się dowiedziałam?... Kompletnie nic... Stwierdziła że "brak miesiączki" i płynnie w jednym zdaniu zmieniła temat na inny... Jak ja tego nienawidzę u niej... :( Itak zamiast pogadać szczerze, podpytać, to ona mnie traktuje przy każdej poważniejszej rozmowie jak 13-letniego"szczawika" co ma mleko pod nosem... A później jakoś tak wyszło, że zaczęła się ostrzejsza wymiana zdań (oczywiścuie zaczęłam się w czymś tam bronić) i wiecie co usłyszałam od własnej matki?... "lepiej nie zachodź w ciążę przez najbliższe 10 lat, bo i tak będziesz złą matką i nie dasz sobie rady"... Na co ja: "oj, nie byłabym taka pewna... a po czym to wnioskujesz?"... a ona na to: "bo ja w twoim wieku byłam odpowiedzialniejsza"... A ja na to: "tak, ale miałam już wtedy 3 lata!" (mama mnie urodziła 2 dni po swoich 19 urodzinach)... i ona najlepiej podsumowała to na koniec: "bo ja z dzieciństwa wpadłam prosto w WIELKIE G**NO!"... Tak właśnie mi matka powiedziała, później jeszcze powtórzyła zresztą ten sam tekst... A kiedyś, na miesiąc przed moją 18-stką usłyszałam od niej, że "spier****łam jej życie"... :(

Kurczę, sorry, że tak się rozpisałam, ale od kilku dni mi to już leży na sercu i musiałam się wygadać komuś... zaufanemu...


napisze tylko krotko bo chyba slow szkoda : olej to! nie ona bedzie decydowac o twoic planach o i twoim szczesciu
a jak kiedys ci takie cos powtorzy to powiedz jej prostio z mostu ze to sie nie zdarzy bo w przeciwienstwie do niej jestes kobieta szczesliw ai masz zamiar byc jeszcze bardziej
zobaczysz jak sie uspokoi :) ze o dziwo jakims cudem model rodzinny sie nie powtorzyl :)

aga sergeevna jeszcze jedna mysl : nie zrozum mnie zle, ale moze jak twoja mama bedzie ci nastepnym razem dawac DOBRE RADY i mowic ze w twoim wieku byla bardziej odpowiedzialna, to powiedz jej ze nie rozumiesz w takim razie czemu nie strzelila sobie dziecka na 22 tylko na 19 urodziny... i tez moze jej sie porownan i rad odechce...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
wlecialam na chwilke-film oberzalam,mąż wymasowal,rozleniwilam sie-ide spac:tak:JOSEPHINE-moja data urodzin to 27.07.79-trzy 7 a tez pechowa jestem-zaczynajac od imienia-pisalam Wam kiedys co mniejwiece mnie spotyka:wściekła/y:jedyne co mi sie w zyciu udalo to cudowny mąż i wspaniale ,dlugo oczekiwane dzieci:tak: i jeszcze zdazylismy kupic dom tuz przed podwyzka mega cen-to tak z rzeczy materialnych.:sorry2:padam kobietki moje.papaśki -jak to mowi moj synuś jak Go klade:tak:kolorowych snów o fasolkach naszych kochanych;-)pa
 
Kochane Ja też uciekam spać:)
Do jutra moje drogie:)
Już dziś życzę wam miłego,słonecznego i ciepłego jutrzejszego dnia:))
Dobranoc!
 
mama05, fakt. Z tym imieniem to nieźle Ci się trafiło :-( no ale na pocieszenie masz cudowną rodzinę, więc jest ok a i własne gniazdko. To przede wszystkim. Wyśpij się. Ja chyba prędko nie zasnę, bo złapałam nerwa co niemiara i zaraz będę rzucać wszystkim czym popadnie :angry::angry::angry::angry:
 
mama to duzo ci sie udalo - najwazniejsze!!! :)

ja tez suie na taym bazuje : rodzina : maz i dzieci

a mieszkanie to juz kupilismy raptem k-ka m-cy przed kryzysem hahahahahha czyli standardowy pech 20% na minusie
ale pocieszam sie ze juz wartosc idzie do gory :)
a tak poza tym to mnie fuks nigdy nie dotyczyl, pechowiec jestem
samo nigdy mi sie nie trafi, sama musze na sile wydrzec lbo walczyc do upaldego :)

ide kuc dziewczynki
bo mialam czas od 18h30 i spedzilam 2h z przyjaciolka z usa na skype a pozniej poltora z mama.... no i tyle tego wyszlo i teraz stressss
a mialam korzystac z okazji ze maz wroci o 24 i nie ebdzie mnie od nauki odciagal ;)
papapapa!
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
AGNIESZKA-dziekuje:)tobie rowniez!! PYSKA-pisz o co kaman-ide sie myc i za chwile zajrze...JOSEPHINE-papapa-kuj tak,zebys zdala!!
 
reklama
mama05, a szkoda gadać. Jak mnie nie było parę dni to było ok, bo mamuska się nie ruszała tylko bawiła wnuczkę a jak już jestem to kocha krzyżować mi plany i tak też jutro zamierzam od rana jechac do sis, a ta mi mówi, ze nie, bo ona musi gdzieś jechać o 12ej i żebym z mała została :angry::angry::angry: Nie cierpię tego, bo widzę że ostatnio to strasznie mi robi w tej kwestii na złość. Albo jej zwykłe:"zostań z małą, ja zaraz będę", a zwykle to "zaraz" oznacza minimum godzinę :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry