reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
reklama
Misia - w 7 tygodniu jak dobrze pamiętam :):):) .....taka malusia kropeczka potem w 11 tygodniu wyglądało moje słoneczko tak :):):)......
Wisieńko - dziekuje ....mam nadzieje że tak właśnie bedzie jak piszesz:)
 

Załączniki

  • 15-06-10_1252.jpg
    15-06-10_1252.jpg
    16,5 KB · Wyświetleń: 39
Ostatnia edycja:
Misia - dasz radę .... jak ja wytrzymałam 9 tygodni to ty też wytrzymasz:):):) a najlepsze jest to ze jeszcze 16 tygodni do porodu a jeszcze niedawno dopiero co byłam w 16 tygodniu hi hi :):)
 
Misia - mam piłeczkę tylko że ja szczuplusia jestem i mnie sie brzuszek też rozkłada na boczki ..... i mam ogólnie nisko brzuszek ..... jak pytałam lekarza czy aby nie jest za mały to mi powiedział że to nie od wielkości brzuszka zależy czy dziecko jest duże czy małe .... jak chodziłam na usg to dzidzie miałam jeżeli chodzi o wymiary wieksze o tydzień niz byłam tzn ... byłam w 15 tygodniu a na usg mi pokazywało że jestem w 16 tygodniu według rozmiarów .....
 
Hehe - Misia - ja mam piłkę połkniętą bo to moja kolejna ciąża - w pierwszej też mi późno brzusio się zaokrąglił :-)

Wisieńko - pogłaskane, przytulone :tak:



Spadam obierać jabłuszka bo mam ochotę :-)
 
reklama
Witajcie. :* Ja miałam taką noc, że szkoda gadać... O_o Zacznę od tego, że z Dzieckiem wszystko dobrze ( :) ) - żebyście się nie denerwowały do połowy tego posta. Wczoraj wieczorem po powrocie od teściów zaczęłam się bardzo źle czuć - mdłości i OKROPNE zawroty głowy... takich jeszcze nie miałam... Nie byłam w stanie wstać sama z łóżka. Więc leżałam i czekałam, aż przejdzie. Pierwsza godzina minęła, druga, trzecia i nic... Ok. 23:00 powiedziałam mojemu Mężowi, że chyba musimy jechać do szpitala. No i pojechaliśmy. Najpierw do tego gin.-położ., w którym mam rodzić podobno, bo bałam się okropnie o Maleństwo... Tam mnie kobieta zbadała ginekologicznie, zrobiła USG (pierwszy raz słyszałam serduszko :D) i powiedziała, że wszystko z ciążą OK. :) Sądziła, że to pewnie jakieś zaburzenia elektrolitowej, więc chciała mnie zostawić na patologii pod kroplówkami. Ale w końcu orzekła, żebym jechała do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, bo te objawy jej się nie podobają... Że są zbyt mocne i zbyt nie radzę sobie z poruszaniem się po prostej i że nie wie, czy nie będzie potrzebna konsultacja neurologiczna. No to pojechaliśmy... Na szczęście nie było kolejki. O wrażeniach ogólnych nie wspomnę (nawet umywalki nie było w łazience O_o, ani razu nie zapytali mnie czy przypadkiem nie umieram z pragnienia - chociaż wiedzieli że jestem w ciąży..., no i inne niuanse jeszcze, szkoda gadać). Zrobili mi EKG, zbadali ciśnienie, zrobili badania krwi - ale tylko sód i potas, bo inne mieli sprzed 2 tygodni moje dla gina, więc nie robili pełnej morfologii O_o i orzekli, że mam niski sód i potas i walnęli mi kroplówkę w tym składzie + glukoaza. Faktycznie poczułam się po niej lepiej, o 8:30 mogłam wracać do domu. Jednak tak do końca nie wiem, co wywołało aż tak intensywne objawy... Zobaczymy, co jutro moja ginka na wizycie powie... Ważne, że już jest DOBRZE, a najważniejsze, że z naszym Dzieciątkiem WSZYSTKO W PORZĄDKU. :)

A teraz idę Was doczytać. :*
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry