Cześć.
Ja już w pracy. Troszkę mi lepiej. Ale pół nocy nie spałam... Końcowy wniosek jest taki ze nic nie poradzę na to że ona jest w ciąży ani na to że sprawia mi to taki ból. Choćbym nie wiem ile płakała to nic nie zmienię.
Nie zamieniłabym się też z nią za żadne skarby.
I wkurza mnie jeszcze to że ona robi z siebie taką sierotkę... Teraz wszyscy lataja jej pomagać, nawet moje pozostałe siostry chodza do niej sprzątać! Na każde zawołanie wszyscy lecą, starsze dziecko to prawie nie widuje rodziców. Oj wogóle całe moje życie bylo tak że mama jej nadskakiwała (na studiach budziła ją żeby jechała na zajęcia) a ja byłam bardziej samodzielna więc mną się tak nei interesowala....
I już teraz mama się martwi jak biedna G sobie poradzi z trojk i jak można jej pomóc...
I ja się czuję taka trochę pokrzywdzona... Bo nawet jeśli ja urodze chwilę po niej to i tak mama będzie do niej latać...
No to się poskarżyłam.
Wisienka mam nadzieję że za te 12 dni nam się pochwalisz pięknymi tłustymi krechami!! Wiem że starsznie cie pewnie skręca niecierpliwość ale dasz radę!!
Mary - tempka sliczna i tak trzymać! Mam nadzieję że facoleczka jest i dlatego

)
Jaewa doczytałam o domu! Super sprawa

Oby Wam się dobrze mieszkało

)
SOL GRATULUJĘ 5 NA OBRONIE!!!!!!!!!! Spóźnione ale szczere
