Hej kochane moje dziewczyny! Kurcze jesteście naprawdę świetne, każdej z Was z osobna chciałabym podziękować za gratulację i troskę, ale tyle naskrobałyście od rana i wczoraj wieczora, że kurcze boję się którąś pominąć, więc znowu tak ogólnie dziękuję i witam wszystkie! I postaram się bardziej na bieżąco pisać, bo wtedy łatwiej.
BUZIAKI DLA WSZYSTKICH Z WAS!!!!!!!
U lekarza byłam, oczywiście niiiiiiiiiiiiiiiiiiiiic nie widać, trochę się zmartwiłam, bo lekarz aż dwa razy pytał czy test wyszedł mi pozytywny, spytałam czy mam się martwić, mówi, że się nie martwić, bo ciążę na usg widać dopiero jak ma 3,5 -4 tygodnie (od zapłodnienia). U mnie to dopiero ze 2 tygodnie, albo nawet nie, więc się nie martwię. Pytał jaki kolor plamienia - ja na to, że brązowy i chyba to jest mniej groźne niż czerwona krew. No i dostałam duphaston i mam leżeć. A 16 listopada następna wizyta. Dziś plamienie nadal trwa - rano było mniej, ale teraz po badaniu jest ciut gorzej. No ale zrobiłam wszystko co mogłam na tym etapie, żeby było oki. No może niepotrzebnie dwie siaty z zakupami do domu przyniosłam, ale niestety w lodówce już było pusto. Od teraz się oszczędzam do następnej wizyty.
Wiele się nie dowiedziałam, ale podobno ten duphaston ma zatrzymać plamienie. Tylko czemu on taki drogi???? Słyszałam, że tańsza jest luteina - ale nie wiem czy to jest tak samo dobre jak ten duphaston?
Pszczółka27 a te kropelki z piersi to nie resztki mleka? Bo ja po zakończeniu karmienia miałam taki płyn pólprzezroczysty przez wiele miesięcy jeszcze - na pewno dłużej niż pół roku.