Serg ja też bym na Twoim miejscu testowała jutro - to już będzie 29 dc. Choć ja za każdym razem obiecywałam sobie, że nie będę testować dopóki @ się parę dni nie spóźni - tak zrobiłam w pierwszej ciąży i nie wiem jak ja wytrzymałam...Wydaje mi się, że test powinien Ci jutro już coś wykazać - a ja to się już wyniku doczekać nie mogę! Oczywiście trzymam kciuki, żeby był pozytywny...
Nikusia witaj - uwierz, że jak ja urodziłam Maciusia to też nie chciałam kolejnego dziecka, byłam załamana zwłaszcza nockami nieprzespanymi...wolę nie myśleć, że to się powtórzy - w końcu to szybko mija...A Ty masz regularne cykle??? Jak to u Ciebie wygląda.
Kurcze kochane tak czytam o tych bolących cyckach - ja w pierwszej ciąży w ogóle czegoś takiego nie miałam...Teraz co chwilę sobie to wmawiam, ale tak naprawdę to może być conajwyżej lekkie swędzenie przed @.....Jedynie co to mnie zapachy drażniły - ale to było w późniejszych tygodniach dopiero - tak się zaczęło od 6-7 tyg. I wzdęcia miałam okropne....Wiatry mnie męczyły i bez espumisanu ani rusz........
Powoli się kładę - może się przytulę z mężem dla przyjemności teraz. Wymyśliłam sobie, że nawet jeśli teraz namarnowaliśmy rycerzyki to w kolejnym cyklu jak mąż odpocznie rycerzyki będą się produkować podwójnie. Działa to tak?
A co do wielkości dzieci - nam przepowiadali, że Maciuś będzie miał metr jak się urodzi, bo my wysocy (180, 190) - a Maciuś 3 tygodnie przed czasem się urodził, ważył 2990 i miał 54 cm. Ale znam dziecko, które urodziło się i miało 68 cm i 5 kg - znam osobiście! Także kochane Wasze dzieci to maluszki! :0))