reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Zostaly tylko 4 dni :szok: &&&&&& ale cos czuje ze wpadniesz do nas z dobra nowina :-) po akcji z plesnia juz wszystko jasne :-D

Maran-atha co ma byc to bedzie ,zdrowie najwazniejsze :-)

Gumisia gdyby teraz byla fasolka to miedzy Natkiem a dzidzia bedzie 1rok i 9 mies roznicy wiec to bedzie spory chlopaczek...

Miedzy Alankiem a Kubusiem jest 2lata 4 mies roznicy i nie bylo zle,kwestia nastawienia :tak:
 
Ostatnia edycja:
reklama
jose a tak czytalam jak dobrze pamietam na 3 dni przyjezdza i wieczorem kolacja? mam nadzieje ze nic nie pomylilam :) ojj bedzie mial niespodzianke, choc jak to swiadomie i celowo to nie taka niespodzianka :)
 
maran : hej :) jak sie czujesz????

edyta... nommm... cztery??? az mam stresik...

gumisia : maz jutro wyjezdza na 3 dni bedzie b. daleko stad i bedzie mu sie tesknilo wiec mam nadzieje sprawidz mu w piatek rano (wraca o 11 rano) bardzo rodzinna niepsodzianke - informacje o powiekszeniu rodziny :)
jak sie nie uda to upieke ciasto :) hahahahahahhaa - zawsze cos! ;)
 
Dziewczyny mam juz dość sprawdzania testów, wstanę o 5 to jakos skończę ..... jakby wpadła made to zostawiam dla niej BUZIOLE :* :* :*

papapapapa śpijcie dobrze :)...

pok co TY tu robisz????? Pod kołdrę ale już !!! :-D

pysia TY TEŻ !!!! :-)

asionek daj sobie spokój ....TYM zaczniesz się martwić jak tylko nie bedziesz dawała rady już unieść brzucha hihihi :-D a może wtedy juz właśnie przestaniesz sie tym martwić ..... hmmm..... no nie wiem - ja pamiętam, że tak strasznie było mi ciiężko na końcówce, że już było mi wszystko jedno co mnie czeka :-D :-D

no wlasnie tak patrzac na ciezarne juz pod koniec to tylko sie madla w zasadzie zeby juz urodzic i nawet o strachu kazda zapomina :-D takze chyba cos w tym jest :)


Ale zauwazylam ze styczen jest laskawy dla testujacych,aby tak dalej...jejku ja nie dowierzam ze moze mi sie udac i to w pierwszym cyklu staran:sorry2:

no miejmy nadzieje , ze laskawy i kazda z testujacych zobaczy piekne dwie kreski na tescie !!!!! ale bedzie gromadka :-D
ja tez nie dowierzam.... mam momenty , ze juz pewna jestem , ze sie udalo , a za chwile zwatpienie :( chyba kazda z nas tak ma ...a mi sie jeszcze tak dluzyyyy jak nigdy do konca tyg.
 
hehe pewnie :) ja tez pieke w piatek ciasto bo chodzi za mna od dwoch dni :) jej ja jestem juz tak nakrecona... nie potrafie o niczym innym myslec jak juz siedze na tym forum, i tak jak czytam o waszym testowaniu i nadziejach zastanawiam sie jak ja powiem mezowi, czy uda mi sie jakos go zaskoczyc czy po prostu nie wytrzymam i od razu mu zaczne wymachowac testem przed oczami albo jak go nie bedzie zadzwonie zaplakana:P wydaje mi sie ze teraz jeszcze bardziej wyczekuje tej chwili jak przy pierwszej ciazy... nie wiem czemu ale tak czuje
 
Jos daj na luzik,beda dwie krechy jak nic :-D

Asionek mi tez sie dluzy,a to dopiero jest poniedzialek :-p

Ja w ostatniej ciazy oznajmilam mezowi ze bedzie dzidzius bedac w toalecie,zaczelam krzyczec ze jestem w ciazy,a T w tym czasie byl w wannie ,myslalam ze sie utopi :-D:-D
 
josephine ja tam się czuje w miare dobrze, choć wielka i ocięzala... oczywiście nic nie zapowiada by poród sie zblizał, skurczów nie miewam ani zadnych innych dolegliwości... nawet nie wiem jak moja szyjka bo tu nie badaja ginekologicznie... więc coraz częściej myslę, że będzie tak jak z Alą poród wywoływany 2 tygodnie po terminie ;( bardzo bym tego nie chciała bo wolałabym by wszystko odbyło sie naturalnie, ale im dłużej nie wiedzę, żadnych objawów tym bardziej utwierdzam sie w tym, że nie urodze w terminie... no chyba, że mnie cos tak zlapie z zaskoczenia i bedzie po sprawie... a ostatnio dzwoniłam do mamy i ona mnie pyta czy brzuch mi opadł... ale ja jakos tego nie wiedze... siła grawitacji dziala, ale nie jest to takie opadnięcie gdzie główka wstawia sie do kanału, wiec jej mówie, że nie... to ona stwierdziła, a to pewnie gdzieś po 12/13 lutego urodzisz.... no to mnie kobieta pocieszyła... :( teraz w środe ma do mnie przyleciec by na czas porodu zajęć sie Alą bo męza to ja na pordówke zabieram ze sobą :) i nie ma inaczej :)
 
reklama
edyta heheh boskie :) ale sie usmialam :) musialo to bosko wygladac:) ja sie boje reakcji meza, chce dziecko staramy sie razem swiadomie i bardzo marzymy o dzieciatku, ale on bardzo sie przejmuje utrzymaniem domem praca itp i to mu odbiera cala radosc i ledwo sie dowiedzial o pierwszym dziecku i juz sie martwil, myslicie ze sie cieszyl ?? bo ja juz nie potrafie rozszyfrowac tych facetow
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry