• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
pakujcie się dziewczyny w środki lokomocji i zapraszam, kuchnia u mnie duża wszystkie się zmieścimy :-D
to nagroda po trudach glukozowych :-)
 
reklama
GUMISIA- nie martw sie....my tu wszystkie się martwiłyśmy o naszych chlopów-jak Oni dadzą rade????wierz mi ,ze dadzą-bedzie si tylko musiałybyśmy zajść w te ciąże:))

WIOLA- a Ty co dzis na obiada robisz??

ja zapiłam pesto Colą 0% i normalnie błogo mi:))

WISIEŃKA pogadałam wczoraj z Tobą tyle ,ze po M jak miłość padłam i spałam do rana-błogo i smacznie :))

JUST- Ty musisz być wesołą kobietką ,jak tak patrze na Twoją fotkę :)
 
mama - jak to? mieszasz pesto ze smietaną? w zyciu nie slyszalam o takim zabiegu. mow mi tu szybko :)

a pesto palemko to zmielone zioła - głównie bazylia ale też inne + orzeszki pinii i parmezan. To jest takie klasyczne "pesto genovese", jest jeszcze czerwone z suszonych pomidorow ale ludzie tez mianem pesto okreslaja wszelkie przeciery z roznych nasion/orzechow/serow i ziol, ktore sobie sami w domu miksują.
a co do wyksztalcenia to poki co slabo na nim wychodze :) skoro mowia, ze mam za wysokie kwalifikacje, zeby byc asystentka i nikt mnie nie chce :)

włosi (+ja) uwielbiaja makaron z pesto i... makaron z czosnkiem i oliwą (względnie masłem). Najszybszy posiłek we włoszech. Ważne tylko, że według włoskiej szkoły pesto ie należy podgrzewać pod zadnym pozorem tylko dodac do garnka z odcedzonym makaronem i wymieszac - pesto ogrzeje sie od makaronu.

a mi zostalo duzo makaronu z lososiem i orzeszkami pinii z wczoraj, to zaraz sobie zjem. oj... tez bym sie napila coli ale nie chce mi sie wylazic z mokra glowa na dwor do sklepu.


pszczolka - sol tworzy taka strone dla staraczek i juz upieczonych mam z roznymi info i pomagam jej z działem dla staraczek. a pod moja sygnaturka jest moj autorski projekt :-) zeby zebrac info od lasek i porownac: objawy prze @, objawy przed terminem @ w cyklu zaciążonym, objawy po terminie @ w cyklu zaciążonym. Jestem ciekawa czy uda się jakiś schemat uzyskać.
 
Ostatnia edycja:
Wisieńka- ja czekam do następnego piątku- usg połówkowe i może maluch sie ujawni-bo do tej pory się zakrywało-ale nie mam żadnego pomysłu na płeć;)
 
wisienko oby.... a kysz wredny katarze.... daj znak jak juz bedziesz po polowkowym... jestem strasznie ciekawa czy przeczucie cie nie myli
mama a u mnie gulasz dzis... wlasciwie czekam tylko na ziemniaki az sie dogotuja...
gumisia da rade.... oni tylko udaja ze sobie rady z nami nie daja
 
mamita ty to lubisz sobie dogadzac:) ale nie powiem ja tez:)
chlopy nie maja wyjscia :) albo i maja ale lepiej zeby go nie uzywali :P
martwi mnie tylko brak podwyzszonej temperatury bo tak wsio by sie zgadzalo, wiec sie nie napalam, jakos te 3 dni z wasza pomoca wytrzymam a pozniej to juz sie posypie :)
moja psapsiola tez sie stara od lipca i narazie nic ale 1 spodziewa sie @ wiec licze gleboko ze nam obu sie uda :)
 
pok : hej :) wspolczuje nocki... wiesz co? to o piszesz: czyli duzo czasu nim zasniesz plus kilka pobudek w nocy przerabiam juz od kilku nocy i jestem wy-kon-czo-na
myslalam ze to pelnia, ale cos chroniczna ta pelnia wychodzi...wiec chyba cos innego...
ehhhh...

edyta : zgadzam sie i z mary i z toba... wszystko zalezy od czlowieka... wszedzie bez wzgledu na kraj, narodowosc znajdziesz i szczere zloto i chamstwo i najgorsze lajno...
ale zgadzam sie z E. ze polacyu ogolnie sa zazdrosnym narodem. moze tak tego nie widac w kraju (bo wszyscy jada na tym samym, podobnym wozku) ale za granica, zdala od domu, oczu znajomych, sasiadow to sie ukazuje w pelnym obliczu :)
ja juz sie do tego tak przyzwyczailam ze nawet mnie to juz nie drazni, wogole na to nie reaguje
jak zaczynalam pierwszy kierunek to nie mialam tam zadnego polaka (lingwistyka ang-ros), duzo franuzow, rosjanek, slowak, estonia, litwa i te klimaty
pozniej na 2giom roku rozpoczelam slawistyke z gl; kierunkiem polski na sorbonie
no i tam juz proporcja 3-4 frankow do ok. 10-12 polakow
mialam kolezanki z ktorymi rowniez widywalysmy sie poza szkola, pub, imprezey, kawa, zakupy nauka i wiele innych...
dopoki wszystkie jechalysmy na 1 wozku (czyli zapierdziel miedyz studiami a praca, zeby oplacic w pocie 500-600 euro za 10m kawalerke)porblemy w pracy z grafikiem (wolne na egzaminy, opuszcone popoludniowe wyklady itp) to wszystko bylo ok
pozyczanie wykladow, pomoc, itp
pozniej jak poznalam mojego F. to zauwazylam ze coraz mniej sie ze mna kontaktowamy itp
myslalam anwet ze to moja wina, ze to ja pewnie sie wkrecilam w "zakochaniowa banke" i jestem mniej dyspozycyjna itp
ale z biegiem czasu bylo coraz wyrazniej i perfidniej nawet jak manifestowalam ochote na spotkanie dzwonilam pisalam maila smsy...
wiecie kiedy to sie zmienilo? jak zamieszkalam z moim wowczas chlopakiem-narzeczonym i O ZGROZO : przestalam pracowac! chodzilam sobie na wyklady jak najzwyklejszy beztroski studenciak, F. zarabia dobrze, przekonal mnie ze bez sensu zebym sie meczyla, woli zebym wieczorami byla w domu (robilam czesto wieczorne baby sititngi zeby dorobic ; takie np. od 19, 20h do polnocy zeby rodzinka wyszla do kinan resatauracji itp, nie kolidowalo mi to z uczelnia godzinowo, ale my my sie nie widzielismy tyle ile chcielismy)

no i co? byebye kolezanki! pozniej jak zaszlam w ciaze to juz w ogole przepadly, ale stwierdzilam ze pewnie jestem srednim materialem do imprezy
jak sie urodzil poldus to jeszcze raz wpadly bo wypada go poznac... choc byly abrdziej zainteresowane swiezo kupionym mieszkaniem... az mi glupio bylo po tej wizycie... no a pozniej? samo kino
nie pokazamy sie juz, i najlepsze : ptrzestaly odpowiadac na moje maile i smsy, jeden dwa mogl sie zgubic, ale nie po 3 do trzech roznych dziewczyn
pozniej sie dowiedzialam ze moja dobra kolezaka z uczelni ktora wyjechala do POLSKI miesiac po tym jak ja sie przeprowadzilam do meza i ktorej O ZGROZO NR 2 wiodlo sie lepiej niz w paryzu ( znalazla prace w 3 tyg w miedyznarodowej firmie, dostala mieszkanie po babci, zrobila prawko kupila O ZGROZO NR 3 nowe auto) ... podzielila taki sam los! Te same kolezanki przestaly odp na jej maile i smsy! tyle ze jej nie odwiedzily w nowym mieszkaniu, bo to w poslce i nie w ich regionie :)

szkoda gadac... suma sumarum do dzis po 7 latach mam kontakt z ludzmi z pierwszej uczelni : wszystko co chcecie tylko nie polacy... przykre to
a mojemu bratu ptzebili opony i zbili szybe w niedziel jak pojechal pierwszy raz do ... kosciola polskiego zapytac sie o komunie... :) fajnie, co?

edit :
zapomnialam dodac ze jak na 4tym roku urodzilam synka i nie chodzilam na wyklady to nikyt mi juz nie chcial dac notatek
a jedna kolezanka z gwinta wypalila w zlosci "bo ty mozesz siedziec i pierdziec w stolek a sa ludzie co musza pracowac na oplacenie rachunkow"
yyyyyyyyyyyyyy :)
 
Ostatnia edycja:
POK- moja droga ja dodałam do sosu śmietanę 12%-2 lyżki jak już wyłączyłam gaz ,wymieszałam i potem wrzuciłam makaron wymieszałam i wszamałam :))

jeśli my z Wisieńką jadłyśmy kakrówke z piaskiem to może być pesto ze śmietaną :)))
 
MAMA: jak stan zdrowia pozwala, to się cieszę :D moje dzicko nie może być smutasem, bo jak z taką szaloną matką wytrzyma? :-D ja właśnie szukam fajnej strony z przepisami na różnorakie koktajle :D owocowe oczywiście, bo ja koooocham owoce :-D
 
reklama
bardzo mnie to pesto ze smietano zaintrygowało :) a skad wzielas taka recepture? :) siedze i probuje sobie smak wyobrazic :)))

jos - a co do Polakow to ja nie odwaze sie wydac jednoznacznej opinii, bo spotkalam na emigracji bardzo roznych - i takich co zazdroszcza i d obrobia ale i takich, ktorzy pomoga zupelnie bezinteresownie i zadnych fochow nie strzelaja. Tak samo jak inne nacje - spotkalam i fajnych i niefajnych hiszpanow, i fajnych i niefajnych wlochow, i fajnych i niefajnych czechow. Wydaje mi sie, ze troche chodzi o to, ze sie spodziewamy, ze na emigracji ta nasza wpsolnota narodowa bedzie silna i bedzie wsparciem a potem okazuje sie, ze ludzie sa tylko ludzmi.
Chociaz oczywiscie cos w tym jest ale nie wiem czy tak od razu kategorycznych stwierdzen trzeba uzywac. Rozmawialam niedawno z Panią, która ze 40 lat temu przyjechała do Genewy z mezem i mowi, ze wtedy Polacy to sie trzymali razem jak jedna rodzina a Ci co teraz przyjezdzaja to juz tacy nie sa. Tylko, że wtedy ludzie uciekali z Polski ze "strachu o zycie" (uogolniajac z grubsza) a teraz emigracja jest w wiekszosci czysto zarobkowa, a wiec interesowna, a zatem kazdy o swoj tylek dba i predzej czy pozniej sie to odbija. Wyjezdzasz za granice i tak naprawde nie potrzebujesz Polakow wokol siebie, bo przyjezdzasz i masz prace i masz gdzie mieszkac, wiec znajomych mozesz miec jakiejkolwiek narodowsci. Czasy sie zmieniły.
Ja sama na poczatku bardzo unikalam polakow w genewie ale nie z urazu tylko po prostu chcialam byc za granica :)
 
Ostatnia edycja:
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry