• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
WIOLA- Ty sie uśmiałas z bąka a ja z tekstu Lil i Jos:)

wogóle jakoś taki humor mam dobry:)

moje brwi wołają o henne-ide zrobić bo mi żyć nie dają :))

GUMISIA- dokładnie...wiesz co miałam tu taka sąsiadkę co 4 m-cznego Piotrusia dała juz do żłobka bo praca...i jak tydzień żłobek byl nieczynny(w czasie wakacji-remnot czy coś) to przyszła do mnie ,czy mozemy sie dogadać ,ze zapłaci mi tyle i tyle i żebym 5 dni była z Małym...
mówie-OKI nie ma problemu ,pomogę Ci i pytam-kiedy mały ma drzemake,jak długo śpi,co lubi jeść(miał wtedy 1 i 3 m-ce) a Ona mi na to.........nie wiem bo On cały czas jest w żłobku!!!!!!!!!!!!!!!! :0000
normalnie gębe rozdziawiłam-matka nie zna podstawowych potrzeb dziecka!!!!!!!!!! no koment...smutne-ot co...:(
 
Ostatnia edycja:
reklama
mama, jos - ja sie z wami zgdazam. tzn jesli wam taki uklad pasuje to jak najbardziej. Dziekujcie losowi, ze macie taka mozliwosc :) u mnie jest troche inaczej, bo ja mam od zawsze wbite w domu do glowy, ze pracowac trzeba, ze praca to satysfakcja a poza tym mam takie myslenie... nigdy nie wiadomo co sie stanie (abstrahujac nawet zupelnie od choroby M.), wszystko moze sie zdarzyc: moze stracic prace, moze mnie zostawic, moge ja go zostawic, moze mu sie cos stac, cokolwiek - i ja chce moc sama sie utrzymac. moc nas utrzymac. zarabiac tyle, zeby na nim nie spoczywala taka odpowiedzialnosc. Ale to wynika z tego jak zostalam wychowana po prostu no i.... ja uwielbiam pracowac! uwielbiam! w domu sie nie moge odnalezc do konca. Moze by bylo inaczej gdybysmy mieli chociaz jedno dziecko ale poki co sie nie zanosi. W glebi duszy Wam zazdroszcze i dzieci i mozliwosci niepracowania i psychologicznego braku takiej potrzeby.
 
ja tez przed kompem hehe :)
gumisia : oj tez znam takich tatusiow (nie mamy) co zarabiaja dobrze a zonie mowia ze ma isc do pracy i basta "bo oni na wszystkich robic nie beda"
dom przez to do gory nogami, stres klotnie, zwalanie na siebie obowiazkow po godzinach ale PAN i tak od zdania nie odstapi
to nic ze placi za to cala rodzina, takze dzieci... no ale coz... zycie.
 
Ja też się zgadzam, że najlepiej z dzieckiem w domu, ale w dzisiejszych czasach niestety nie każdy ma taką możliwość. Z jednej pensji byśmy nie dali sobie rady, choć i z dwoma trudno jest, ale muszę pracować. Mimo wszystko nie żałuję takiej decyzji, że wróciłam bo moje dziecko jest nieszczęśliwe jak nie moze iść do dzieci :-)
 
LIL- idz smażyc:))
ja juz mam henne.

POK- kochana ,ale ja cały czas pracowałam...caly czas od 19 roku życia a mam 32-nie pracuje odkąd mam dzieci..
tak wiec też szanuję prace i gdyby nie dzieci ciezko by mi bylo w domu bo jak człowiek stadny jestem :))uwielbiam być wsrod ludzi,ale teraz...nie kosztem moich dzieci..
 
lil podeslij mi tu nalesniczka:-)
mama, jos i gumisia....ja tez sie z wami zgadzam ale wole sie niu uaktywniac w tym temacie bo zaraz mnie zlosc rozpiera.u nas tez kazdy sie przyczepia ze ja siedze z dupa w domu i Lukasz musi za....lac na nas.... ale wala mnie ich opinie i koniec.wazne ze lukaszowi i mi odpowiada nasz uklad
 
fajnie jesli juz ktos musi lub chce pracowac a dziecmi zajemie sie np babcia albo ciocia czy ktos, kto da dziecku toche wiecej niz ktos oplacany kto robi to dla kasy, no ale coz narazie nie moje wybory, mam nadzieje ze los pozwoli mi zyc tak jak sobie to zaplanowalam :)
dkobitki mam pytanie o dupfaston, czy lekarze go teraz juz profilaktycznie przepisuja czy tylko jak widza silne wskazania, raczej nie kaza robic badan na poziom progesteronu wiec skad wiedza czy jest go wystarczajaco zeby utrzymac ciaze? i czy ktoras z was brala moze to na wlasna reke, progesteron w nadmiarze moze zaszkodzic ? nie myslcie ze mam taki plan :) raczej odpowiedzialna jestem ale bardzo mnie ten temat ostatnio trapi
 
ja po prostu mam wzorzec swoich rodzicow, ktorzy pracuja od rana do nocy a dzieci sie nie czuja niekochane ani niezadbane, w domu czysciutko zawsze, wszystko wyprasowane, obiady porobione i to wymyslne, bo moja mama kotleta nie da do jedzenia i wszystko gra :) ale moja mama to cyborg moze po prostu jest :)

gumi - mi gin przepisal progesteron jak zobaczyl na usg dopochwowym, ze nie mialam owu w tym cyklu i endo ma tylko 6mm. nie kazal zadnych badan krwi robic tylko brac. profilaktycznie w ciazy przepisuja jesli sa wskazania - np. wczesniejsze poronienia.
 
reklama
Jestem dziewczynki już po pracy. Jestem jakaś dziś zmęczona.

mama jos pok czytam was sobie i jestem z was dumna. Ja zawsze miałam i mam takie feministyczne podejście do życia, ale chyba w takim zdrowym wydaniu. Uważam że prawdziwie wyzwolona kobieta postępuje w życiu tak jak sama zdecyduje. Nie jest ważne czy podejmie decyzje o pozostaniu w domu czy też o pracy zawodowej, czy będzie chciała mieć dzieci czy też nie. Ważne, że wiecie co chcecie i ze właśnie tak pstępujecie i walczycie o własne szczeście i szczęście swoich rodzin.
Ja pracuje zawodowo. Mam nadzieje że jak zostane mamą będę mogła być z dzieckiem w domu i czas ten wykorzystać również na pisanie doktoratu. Nie będzie to z pewnością łatwe, ale ja zawsze robiłam wiele rzeczy na raz:-) na tyłku nie usiąde:-)

Postanowiłam zdecydować się na CLO ;) zaczniemy od nowego cyklu. Nie dam się:-)

gumi ja biore progesteron ze wskazań. Ze względu na jego niedobór w drugiej fazie cyklu, a z kolei ten niedobór spowodowany jest niestety brakiem owulacji w większości cykli u mnie;-(
 
Ostatnia edycja:
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry