pok : z psychologicznym brakiem potrzeby to tak nie jest. sa tay ktorzy nie maja tego wcale - nigdy czyli ludzie nielubiacy pracy, a sa tacy ktorzy jak ja i mama na takie myslenie sie przestawili

mi w domu tez wbito do glowy ze praca to wartosc, ze trzeba byc samodzielnym
oboje rodzice pracowali, choc mama za kazdym razem nas 'odchowala' do zerowki lub czesci przedszkola, co daje sporo latek biorac pod uwage ze miedyz mna i bratem 4,5 roku roznicy a nie dzieci rok po roku
ja tez zawsze myslalam ze bede pracowac, nie po to robilam 2 kierunki zeby siedziec w domu - tak sobie mowilam

a dorabialam juz jako 16 -17 latka

bo lubilam miec swoje wlasne pieniazki hehehe
i jakby mi ktos pare lat temu powiedzial ze bede na meza utrzymaniu to bym parsknela a dzis tak jest... i nie widze w tym nic zlego, szokujacego, nie czuje sie z tym zle
kazdy z nas ma swoje oboaziwki, tylko ze on pracuje zawodowo (ma pensje) ja w domu, uwierz mi ze przy dziecku sie standarcik 35-40 godzin tygodniowo wyrabia bez najmniejszego problemu
tak jak pisze mama : gdy przychodza dzieci wszystko sie przewartosciowuje
studia, kariera praca schodza na 2 plan
oczywiscie nie dla wszystkich, ale tak bylo u mnie, u mamy
ja pracy nie przedloze nad wlasne dzieci. ciesze sie ze mam taka mozliwosc i jestem za to wdzieczna
nawet jak psizesz : kosztem ryzyka (wypadek w pracy, inwalidzwto,n zwolneinie meza i brak dochodow) bpo po prostu to jets wazniejsze!
nie chce myslec tym co moze sie kiedys wydarzyc
bo rownie dobrze mozemy oboje zginac w samolocie lecac na urlop i dzieci beda sieroty!
co nie znaczy (fakt ze nie chce o tym myslec) ze naiwnie sie ludze ze siedzenie w domu nie jest ryzykowne, ze nigdy sie nic nie wydarzy
owszem moze sie wydarzyc wiele rzeczy, rozwod jest o wiele bardziej prawdopodobny niz wypadek

ale nawet jak sie jest domowa kurka to o pewnych rzeczach trzema myslec wczesniej mowic i ustalic od poczatku
ja z mezem wedzialam jeszcze jako koncowa studentka jaki bedzie podzial rol - wiec w czasie gdy jeszcze i tak nie pracowalam
i to zostalo uwzglednione w kontrakcie malzenskim ubezpieczeniach na zycie, odziemnych i wspolnych kontach w banku
to tez nie jest tak ze jak w wieku 50 lat sie zdarzy wypadek to zostaniesz bez niczego. mozna owszem; o ile sie nie myslalo o tym wczensiej.
ale na szczescie sa rozne sposoby zabezpieczenia sie.
ja wiem o tym ze emerytury miec nie ebde, lub licha. moja emerytura bedzie emerytura meza, lub to co jak wsystemie amerykanskim - odloze sobie wczesniej
z czego jak nie pracuje? ano z pensji meza. podzielislimsy obowiazki i on uwaza ze moja praca w domu tez wnosci cos do naszego zycia, jest warta i to wiele
pensji sobie nie zazyczylam, bez przesady ale na emeryture pracujemy wszyscy : wspolna i oddzielna
