Czesc kobitki! PSZCZOLKO swietna historia z autobusem, doskonale przedstawiajaca polskie realia. Ja sama bylam swiadkiem rozmowy lekarza z hospicjum z siostra zmarlego, samotnego pacjenta... ten babsztyl odmowil organizacji pogrzebu, ba nawet ubran nie chciala przywiezc, zeby czlowiek godnie zostal pochowany! A dlaczego?? Bo zmija miala jechac w tym dniu do sonatorium, a na miejsce czekala 2 lata!! Pytala sie czy nie mozna 'go' przechowac w chlodni do jej powrotu!! Zebralismy pieniadze po parafiach, wsrod lekarzy, pielegniarek, wolontariuszy i pogrzeb odbyl sie z wszelkimi honorami wojskowymi, bo okazalo sie, ze ten Pan byl zolnierzem. Uhhh! Jak sobie wspomne to cale zamieszanie, te nerwy i ceremonie, to lezka sie kreci.