jos - a nie zostawil zadnego zastepstwa ten Twoj pediatra? Tu zawsze musi miec dokad odeslac jak chce na wakacje jechac.
a ja zadzwonilam do gina sie spytac kiedy mam przestac brac utrogestan - czy w dniu,w ktorym normalnie pojawia mi sie @ czy wczesniej/pozniej czy jak. No i prawie przez telefon pobilam te jego sekretarke. Co za babol. 5 razy jej mowie, ze zaczelam brac w 21 dc. teraz mam 27 dc a cykl zwyklee trwa 31 dni i nie wiem czy mam przestac jak sie @ pojawi czy, zeby sie pojawila musze przestac. a ona, ze nie rozumie o co ja pytam skoro juz mam @, bo przeciec 21 lutego mi sie zaczal. No ja rozumiem, ze po francusku nie mowie idealnie ale tego akurat nie sknocilam w zaden sposob! potem mi powiedziala, ze nie rozumie w czym problem, ze mam brac tak jak dr zalecil, to jej mowie, ze tak zalecil, ze nie wiem kiedy skonczyc... 10 minut takiego przekonywania i w koncu wziela moj numer i laskawie oddzwoni. Jak jutro do lunchu nie zadzwoni, to bede musiala tam pojechac, bo w piatek maja zamkniete. co za wredota jedna.
on sam jej zniesc nie moze... zgubila badania nasienia M., zapomina wprowadzac w kalendarz umawianych spotkan, wiec sie laski dubluja, jest niemila przez telefon, zero pomocy. jak do niej dzwonilam w sierpniu, ze wyszedl mi test pozytywny a kilka godzin pozniej zaczelam plamic, to mi kazala na urgence jechac, bo doktor ma wolny termin za 2 tygodnie... kurka, ja tylko chcialam, zeby mi krew pobral do bety i ewentualnie luknal na szybko co sie dzieje. cale szczescie udalo mi sie oblagac babke w laboratorium, zeby bez skierowania zgodzila sie betke zrobic i cale szczescie w ciazy nie bylam ale gdybym byla to bym zrobila dzika awanture.