oliwka nie da się ukryć ,że sytuacje masz na pewno napiętą ,ale musisz być twarda. U mnie w domu sytuacja nieco inna była...mama nie pije nie pali ani nic z tych rzeczy...problemem jest jej chora ślepa miłość do mojego brata. Zaczęło się naprawdę niewinnie najpierw jak brat chodził do podstawówki pozwalała mu wychodzić bez odrobienia lekcji ,ani nie musiał się uczyć kompletnie nic...i ten tekst przecież wróci...grrrrr
Później zaczął się spóźniać do domu wracał dość późno jak na dni w roku szkolnym godzina 21-22 moja mama nadal nie widziała problemu...zaczął się zadawać z marginesem społecznym jak dla mnie...już w podstawówce zaczął palić. Mówiłam mamie ,żeby powąchała rękawy od kurtki ,ale ona swoje ,że nie on na pewno nie pali..bla bla. Teraz gówniarz robi wszystko co chce ustawia ich po kątach nie uczy się ,a jak pójdzie do szkoły(rzekomo) to tylko dlatego ,że moja mama da mu pieniądze. Długi jakieś smarkacz narobił ,że im pieniędzy nie starcza...i jeszcze od mojej babci wyciągają...
Jest mi straszne ,źle z tym bo ja teraz mieszkam ponad 500km od swojego dawnego domu i nic nie mogę na to poradzić. Prosiłam mamę wiele razy by przestała tak mojego brata rozpieszczać i pozwalać mu na wszystko. I co? Jedno wielkie nic! Ma dwójkę wnuków jedyną dwójkę Maciusia i Nikole ,a nawet nie zadzwoni! Ostatni raz dzwonili do mnie w dniu moich urodzin...nawet jak urodziłam nie obeszło to ich...