Jestem
W sądzie koszmar...mamusia przylazła,usiadła na przeciwko i jeszcze przy Oliwce zaczęła mi ubliżać razem z koleżanką z którą przyszła...Zabrałam małą do sekretariatu i zgłosiłam,że jakaś baba siedzi i ubliża nam.
Potem jak sędzina zabrała Oliwię to się zaczęło...wyzywała mnie,Ninkę,męża,naśmiewała się...myślałam,że nie wytrzymam.
Zadzwoniłam do męża,przyjechał a te w śmiech i zaczęły go wyzywać
Oliwka była ok godziny z Panią sędzią,nie wiem o czym rozmawiały bo mała nie mówiła a ja nie wypytuję jej,sama powie jak będzie chciała.
Byłam u ginka,właśnie mam owulację,niesamowite bo to dopiero 13dc.Kazał działać oczywiście i przyjść w listopadzie jeżeli nie zajdę w ciążę,wtedy wypisze mi jakieś dodatkowe leki ale powiedział,że ładnie to wygląda,torbiel się zmniejszyła do 2cm z 5cm.
Potem głupia i naiwna zadzwoniłam do swojego taty...nie mam z nim kontaktu a wzięło mnie i to mój błąd...powiedział,że nie mamy o czym rozmawiać i nie życzy sobie moich odwiedzin...że jego dni są policzone i ma wszystkich w dooopie...
Popłakałam się...
Mam mega doła,ledwo siedzę,głowa mi pęka...
Karola ciężkie życie masz, ale musisz dać radę, trzymam za Ciebie &&&
Popłakać trzeba:-(
Mąż przytuli, Ninka przyjdzie i powie "Mamo Kocham Cię", dla Oliwki jesteś podporą

Powiem szczerze, że z rodzicami mam też trudną sytuację, ale muszę sobie dać radę,
więc Ty też - głowa do góry, będzie dobrze






