• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Koniec remontu...miał być koniec dzisiaj.Wiercili dziurę pod listwę i poszła rura od podłogówki...cały dom zalany.Zrywają podłogę:(
A ja się pochorowałam już na maxa...mam gorączkę,siódme poty ze mnie wyłażą... :(

Made ale to nie były tańce tylko na mojje grupie DDA taniec rozpoczynający sesję:) I pół kieliszka wina.To na 100% bromergon+wino:(

Ajas...no ja też się stosowałam ale wczoraj mnie wzięło...i żebym chociaż dużo wypiła...

Idę się pocić dalej...dzisiaj mecze i lipa,nie pójdę:(
 
reklama
jos - dzięki :) Tys też jest ślicznota :)

A co do tatoooo;-) to mój mąż zrobił sobie czarną pantere na prawym przedramieniu od wewnętrznej, tak około 15 cm :) haha a ja takiego malutkiego niebieskiego kwiatuszka (2 cm ) na prawym nadgarstku oczywiscie tez od wewnętrznej .... hihi :)
A co tam ! Raz się żyje tu na ziemi !

Kurde zaś mnie gorączka rozkłada, ide łyknąć apapa jakiego ...:baffled: nie wiedziałam, że tak się można od zęba rozłożyć :(
 
Witajcie po raz drugi...:-D:-D:-D:-D:-):-):-):-)

Wybaczcie, że ostatnio nie wróciłam, ale zaczęła się cycowa droga przez mękę tamtego wieczora - tragiczny nawał pokarmu, cyce ogromniaste i twarde jak kamienie, mała przez to nie mogła złapać cyca, a sutki i tak już były pokiereszowane po pierwszych karmieniach szpitalnych.. Ale przeżyłam :sorry2: Dwie doby nic prawie nie piłam, nie jadłam (i nie spałam:sorry2:) i trochę już mniej się wytwarza pokarmu. Nadal boli jak cholera na początku każdego karmienia, ale tylko przez kilka sekund. Zęby zaciskam i tyle, niedługo będzie lepiej ;-)

Moje kochane, wracam do Was z kosmosu dosłownie :sorry2: CO ZA PRZEŻYCIE... NO BRAK SŁÓW PO PROSTU, ale postaram się to opisać :-):-):-)

Tak więc, droga rureczko specjalne podziękowania dla Ciebie, bo wykrakałaś mi poród :laugh2::laugh2::laugh2:

Właściwie to kompletnie nie byłam na to przygotowana :sorry2: Spałam sobie z piątku na sobotę, przewróciłam się na bok z wysiłkiem i poczułam mocny ból w górze brzucha - mała chyba nóżkę wyprostowała, albo co..? Potem siusiu, za chwilę znowu na drugi boczek i uuuuuupss... coś mi się mokro zrobiło na wkładce :blink:

Zignorowałam to... leżę...leżę... ale jakoś mnie to w końcu zaniepokoiło i wstałam. Znowu trochę poleciało :shocked2: a zatem prewencyjnie, ale spokojnie zaczęłam się kąpać. Wychodzę z wanny i uuuuuuupsss znowu , ale tym razem na różowo :szok: Telefon do Grześka, było przed godz. 5, on właśnie wyjeżdżał z hotelu w Bydgoszczy (nie dał rady dojechać wówczas ze zmęczenia).

Chyba ok. godz. 8 przyjęli mnie do szpitala - diagnoza "przedwczesne pęknięcie wód płodowych bez akcji porodowej" - KTG, wkłucie wenflonu i leżę na patologii i czekam.... lekarz dał mi dobę na naturalne rozkręcenie akcji.

Ok. 12 zaczęły się skurcze, ok. 15 już bolesne, od 17 już bardzo bolesne co 4-6 minut. Kolejne KTG i wreszcie totalnie pękły wody, potem badanie ok. godz. 21 - ZERO rozwarcia :szok:

Ja już ledwie dycham, a jeszcze nie na porodówce, Grześka nie wpuścili na patologię, więc poszłam do niego na korytarz wypłakać się. Za chwilę już tak mnie złapało, że poczłapałam z powrotem na dyżurkę mówiąc, że już nie wytrzymuję :szok::baffled:
Znowu badanie i niespodzianka - 5cm rozwarcia !!! Natychmiast nas zabrali na porodówkę - była 22.25, szłam tam z 10 minut, bo skurcze były caaaaały czas, długie i z przerwami kilkusekundowymi :szok:

Przyjechała moja położna i się zaczęło - potem już tylko pamiętam słowa Grześka, który w kółko powtarzał "wciągaj noskiem głęboko i wolno wypuszczaj, dasz radę kotek.." i słowa położnej "na skurczu trzymaj za kolano i przyciągaj do siebie, widać już główkę, czy wyraża pani zgodę na nacięcie? Oczywiście, że wytrzymasz Agnieszka.. nie masz pojęcia jak kobiety są silne, itp.."
Skurcze szły jeden za drugim, bez przerwy :szok: oddychać już nie mogłam, ale postarałam się w dwóch momentach - jak czułam, że już główka wychodzi i mogę to szybciej zakończyć to dałam z siebie wszystko, a potem na kolejnym skurczu wypchnęłam resztę ciałka..:szok: I nagle było po wszystkim ...... :sorry2:

Urodziłam Olę o godz. 23 leżąc na lewym boku, mała wychodziła z rączką (!!!!!) i owinięta była pępowiną trzy razy (!!!!!) Grzesiek widział WSZYSTKO, bo stał za mną obok położnej :szok: Ostatnia faza trwała 25 minut. Bez nacięcia, bez pęknięcia :-) Za jakąś godzinę z kawałkiem brałam prysznic :-D

A mała...... cudowna po prostu - zdrowa, śliczna, moja wymarzona, kochana kruszynka :sorry2::sorry2::-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-)

Potem przez wiele godzin nie mogłam uwierzyć w to, co się stało... nadal jestem oszołomiona i patrzę z uwielbieniem i zdziwieniem na moje maleństwo :sorry2::sorry2:
Nie ma nic piękniejszego od przytulania noworodka.........

Ale się rozpisałam..... wybaczcie, jeszcze nic nie wiem co u Was słuchać, nic nie zdołałam przeczytać..nadrobię dziś lub jutro, ale JUŻ TERAZ GORĄCO WAM DZĘKUJĘ ZA GRATULACJE I WSPARCIE :-):-):-):-):-):-):-):-):-):-) :* :* :* :* :* :* :* ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! !
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję :)))))))))))))))))))))))))))))))))

made ze zdjęć, które kochana boogie nam wstawiła koleżanki wnioskują, że Zygmuś to Oleńka i na odwrót :-D:-D:-D:-D:-D
BOOGIE WIELKI BUZIAK ZA RELACJONOWANIE I PREZENTACJĘ OLI :********** MŁODAMAMUSIA TEŻ BUZIAKI ZA INFORMACJE :* :* :* :* :-):-):-)

Piersi mi pękają AAAAAaaa!!! , muszę budzić moją żabcię, tak się najadła, że śpi od 5 godzin :szok: zdążyłam posprzątać, zjeść, Kamilowi obiad podać, poprasować, SUKCES !!!
 
reklama
Kocurek super opis !! az lezka sie w oku kreci i zazdrosc zzera ( pozytywna ) , ze juz masz malutka przy sobie :)))

Oliwka cos czesto chorujesz :( moze idz do jakiegos lekarza i sprawdz co jest grane ?? zdrowka !! :)

ide na zakupy nie chce mi sie , ale pojde
zamulona jestem okropnie , dopiero co wstalam po drzemce :/
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry