hejka
witam sie w pospiechu
przyjechal wczoraj tata i korzystamy
asionek : sliczny brzuch

)) wpedzilas mnie w depreche... (znaczy juz mialam a ty mi ja poglebilas hehe) ja wygladam jak zombie i tak sie czuje,
zmuszam sie do prysznica, a ty chwila przed porodem i makijaz, dobrana garderoba...nie wklejaj juz wiecej zdjec, ok?
made : gratki spodni
carola : wow... ale news!!!!! trzymam bardzo mocno &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& i jutro koniecznie wpadne obczaic wynik bety!
serg : nie streusj sie na zapas, czop moze odchodzic kilka tygodni nawet, to nie znaczy zaraz czy za pare dni urodzisz!
maran : hej! jak zabkowanie????
asionek co do tego mowienia tylko o pieknych stronach macierzynstwa to sie z toba zgadzam w 100% i ja wprost uwielbiam dementowac te PIEKNE strony macierzynstwa!

dla mnie karmienie to byla euforia w pierwszych sekundach ssania - a pozniej zmeczenie i ogolnie rzec zbiorac wiecej stresu jak doszlo zapalenie piersi to juz mi sie definitywnie odechcialo...
porod : niby bez atrakcji w stylu pekniecia czy nacinania, na dodatek ze znieczuleniem... a jakos mi sie nie spiesyz do rodzenia po raz drugi...
u mnie rezultat jets taki ze po poldku wlanelam depreche i spodziewam sie kolejnej na wiosne, zastanawiam sie czy wogole brac sie za karmienie i jesli tak to zrobie to tylko kilka tygodni - ta pierwsza odpornosc jako ze a/rodze w zimie b/ poldek przynosic bedzie zarazki z przedszkola
no i na anstepnej wizycie tj. na pocztaku listopada bedziemy omawiac z moim gin. kwestie cesarki na zyczenie i naturalnego porodu...
nom

takze jak widzicie mnie do reklamy urokow macierzystwa gdzie na afiszu piekna wypoczeta o promieniujacej cerze mama z pieknym nierozstepowym cyckiem a przy nim bobasku z wypisanym na twarzy ZEN czytaj "Spie tak od kilku godzin" brac nie nalezy
