• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
czesc

wpadam na sekune, nadrobilam, ale pisac regularnie nie mam czasu, korzystam z pobytu mamy :)
u nas piekne slonce i 6 stopni :) zaliczylismy juz spacerek :)
maly ladnie je i przebiera,wazy juz 3,900
duzo drobniejsyz od L., moze bedzie cherl&wy za mna???? :-D:szok::szok::szok::-):szok::szok:

wiolka : nie przejmuj sie klotnia, minie :) szkoda nerwow

rurka : sliczne ciuszki!!! czapeczki = slodkosci mmmm :)))))))

ewula : &&&&&&&&&&&&&&&

pozdrawiam wszystkie! do spisania !!!
 
reklama
Wiola - dzięki!

Jos
- hej! Pamiętam, że kiedyś rozmawiałyśmy o dwujęzyczności dzieci. Jak to u Ciebie z Poldkiem teraz wygląda? Bardziej po francusku mówi? Wiadomo, ze z racji miejsca zamieszkania ma większy kontakt z francuskim...
;-)

Słuchajcie, co do zasypiania na brzuszku... Mia zasypia tak na macie właśnie, ale wierci się i popłakuje... :eek: Przeczekać? Takie zasypianie na brzuszku jest bezpieczne, czy dopiero jak zaśnie to ją dać na brzuszek?


Asionku
- Twój niunio tak chyba śpi?

Zasnęła!!!!!!!
 
Ostatnia edycja:
Sol aż tak źle jest??? A stało się coś konkretnego czy Ty się po prostu wypaliłaś??? Nie ma nadziei?? Może jesteś po prostu zmęczona siedzeniem w domu i łapie Cię jakiś dołek???

Paulinka teraz to już musisz być jako bezrobotna i nie możesz iść na zwolnienie - a dostajesz chociaż jakiś zasiłek?? Z tymi kombinowanymi zwolnieniami to mi się wydaje, że nie warto ryzykować...same nerwy z tego potem...kiedy planujesz znowu szukać pracy???

Mary pięknie mała zasnęła! Ja myślę, że jak już śpi na brzuszku to niech tak zostanie.

Asionku
jak mi mała zaśnie to boję się z nią cokolwiek robić, żeby tylko jej nie obudzić....Ale czuję wewnętrzną potrzebę, żeby niedługo przenieść ją do łóżeczka...Choćby dlatego, że ten jej materacyk jest o wiele zdrowszy dla jej kręgosłupa niż mój stary tapczan...

Wioluś trzymaj się kochana - może dziś uda Wam się pogodzić jakoś? Czyja wina była??? Pewnie ta druga ciąża dla Ciebie trudniejsza jest niż pierwsza co?

Jos u mnie z kolei Martynka większa kluska niż Maciuś był :-) Miłego pobytu z mamą! Na długo zostaje???
 
Lil-no zasiłek będzie bo w końcu trochę popracowałam-ja też się boję tego kombinowania z L4-a z pracą poczekam aż Maja skończy rok a Danio pójdzie do przedszkola-na szczęście mąż dobrze zarabia- jedynie jego nauka trochę nas kosztuje, ale to już niedługo- i w końcu będziemy mogli kiedyś pomyślec o własnym mieszkanku;)

Mary-jak mała zasnęła tak na brzuszku, to niech śpi, tylko ją sprawdzaj co jakiś czas czy nie wtuliła mocno buzi w matę-zeby mogła swobodnie oddychac;)
 
Mary mala slicznie spi:-)dla takich chwil warto sie meczyc
Lil ja ci powiem ze on przegiol a Lukasz ci powie ze ja przesadzilam:-). co nie zmienia faktu ze nadal mam nerwa i przez to objadam sie jak prosiak dzis.a w domu tak duzo slodyczy .pierwsza ciaza byla taka super, bezproblemowa, my zakochani ,zapatrzeni w siebie a teraz...nowe problemu, dziecko ktore nie da odpoczac i w stosunku do siebie tez zar chyba juz sie wypalil...
jak dzieciaki? ja ty dajesz sobie rade?
Jos jak mama? zachwycona wnukami?
Sol rozumiem cie doskonale, czasem mam ochote spakowac mamele i zwiac gdzie pieprz rosnie...moze jeszcze jakos sie ulozy. a jezeli jestes przekonana ze to nie ma sensu i miedzy wami nic juz nie ma to nie ma sensu tego ciagnac na sile.to moje zdanie
 
Paulinka ważne, że masz jakiś plan i że teraz masz zasiłek :-) A jak długo u Was jest zasiłek - rok czy pół roku?

Wioluś u mnie też ciąża druga o wiele gorsza, już nie mogłam się doczekać aż się skończy...Jednak ta pierwsza ciąża jest najcudowniejsza i może się tylko raz wydarzyć...Słodyczami się nie martw - jak Ci potrzeba to jedz na zdrowie! Potem będziesz chudnąć. Ja z dzieciaczkami daję radę - nie jest tak źle jak myślałam, że będzie - dzieciaczki dają mi dużo radości no i mam dużo pomocy ze strony mamy.
 
Cześć. Dawno mnie nie było..
Wpadłam napisać co u nas, ale nie wiem od czego zacząć. Ogólnie jak się wali to wszystko. Staram się nie podłamywać, ale coraz mi ciężej. Generalnie nie jest różowo. Szczególnie z moim zdrowiem, auto rozbite, najbliższa rodzina podzielona, nie odzywają się do nas przez ten kredyt co go mój Pan za kogoś z familii właśnie płacił i miał wg. nich płacić dalej, za podanie do sądu. Czasami zastanawiam się dlaczego mój Pan jeszcze mnie nie zostawił.
Śmiać mi się chce i płakać.

Maciuś pięknie rośnie, waży już 8430 (przez tydzień był na Nutramigenie przez moją operację), ale do skazy i AZS doszła Candydoza. Dzisiaj pediatra postawił diagnozę. Nie będę ukrywała, że obwiniam się, bo w ciąży miałam infekcję dróg rodnych albo coś źle robię teraz. Pocieszam się ładnym przyrostem wagi młodego i każdym jego uśmiechem.

Nie będę się rozpisywać o moich dolegliwościach. Napiszę krótko PAULINCE, bo wie (a telefon mam zepsuty), że jestem po operacji podniesienia... Kochana, dziękuję za dobre słowa, życzenia i w ogóle za zainteresowanie. Nawet nie wiesz jak to podnosi na duchu jak ktoś o Tobie myśli, szczególnie dobrze i ze zrozumieniem.

RURECZKO, dziękuję za życzenia. Tobie życzę spokojnej ciąży

Z dobrych wieści, to kupujemy mieszkanie albo domek, na weekend jedziemy do Zakopanego, no i wciąż czekam na pierścionek zaręczynowy. Czekam już tyle lat, to mogę jeszcze i już przestałam się tym tak ekscytować. Bez pierścionka też jestem z nim szczęśliwa. A o weselu już dawno przestałam marzyć
 
Łomatko, alem się dziś uniosła :szok: no wyszłam z siebie i przeszłam samą siebie :eek: ... przez syna mego oczywiście grrrrrr....

Mam pustkę w głowie i nie wiem co napisać... ktoś wie może za mnie..???

Mała przysnęła i ja bym chętnie też głowę przyłożyła do poduchy, ale wiem, że jak tylko to zrobię, to ona się obudzi :-p Tak było ZAWSZE.. teraz mam nerwicę przez to :sorry2:

Co Wy tu koleżanki dzisiaj z tymi złymi wieściami..!!! :shocked2::-(:no: Byle do wiosny... byle do wiooosny... ;-)
 
Ostatnia edycja:
Lil-mam zasiłek na rok-zawsze to jakiś grosz dodatkowy, a plan jest cały czas;)

moja druga ciąża też była dużo gorsza od pierwszej, ale za to i tak nie oddałabym mojej złośniczki;)

dobra mykam coś posprzątac póki gwiazda śpi
 
reklama
Dzień Dobry Kochanym BB Ciotkom :-)

Dziękujemy bardzo za wszystkie gratulacje i życzenia :-) I przepraszamy, że odzywamy się dopiero teraz, ale ledwie wczoraj założyli nam internet w nowym domu po przeprowadzce :dry: No i potrzebowałyśmy trochę czasu, żeby się ogarnąć... A na przeprosiny przesyłamy Słodziakowe pozdrowienia :-)

scaled.php



U mnie w porządku, dogadujemy się z Małą, nie mam większych problemów z opieką nad Gabi bo to spokojne i cudne dziecko :tak: (tfu, tfu, żeby nie zapeszyć...). Po porodzie było jednak ciężko. Przez kilka dni byłam w szoku z powodu tego wszystkiego co się stało w moim życiu i jak bardzo się ono zmieniło w zaledwie chwilę...

Poród minął szybko, ale bolało jak cholera :dry: Od pierwszych skurczy do wyjścia Małej minęły 23 godziny i 56 minut ;-) Przy czym w szpitalu wpisali nam, że poród trwał 8 godz i 40 minut. Mała urodziła się siłami natury, a ja skorzystałam z gazu rozweselającego i zastrzyku w udo ;-) Skubana miała dużą główkę - 37cm! :szok: Wypchnąć takie cudo lekko nie było... :zawstydzona/y: Trochę szwów mi założyli - wewnątrz i na zewnątrz... Dopiero po tygodniu mogłam normalnie siedzieć :eek: Ale teraz już jest ok. Maleńka pięknie je cycusia co 3-4 godzinki, chociaż dopiero od 3 doby życia. Wcześniej udało mi się Ją nakarmić godzinkę po porodzie i rano następnego dnia, później miałyśmy kłopoty i dostawała butlę ale nie poddałyśmy się i teraz cycusiamy. Raz na dobę, w nocy, dokarmiam Ją jednak buteleczką bo mogłaby wisieć mi nocą na cycu chyba ze 3 godziny ;-)

Jeszcze raz ogromne buziaki dla Was :*
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry