• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Ola nooooooooooo,daj mamie na BB posiedzieć z koleżankami:)
Strasznie mnie brzuch chwilami boli:(
 
reklama
monia - jest jeszcze szansa na nietolerancję glukozy ale mamy czekać na wyniki. Póki co dieta i dieta i czekamy...

pok - ze wszystkim da się żyć - nawet z żółtaczką czy HIV ale jakie to życie? Jestem cukrzykiem tylko w druga stronę - mam nadprodukcję insuliny co owocuje tym że jakakolwiek głodówka czy za duży wysiłek fizyczny skończy się u mnie śpiączką jak mi cukier za nisko spadnie. Wiem jak wygląda życie z cukrzycą bo kilkoro znajomych poznanych na oddziale ją ma od x lat - uwierz mi to nie życie - to rutyna i podporządkowanie się chorobie. Codzienne kłucie, dieta, na pamięć musisz znać tabelę wymienników węglowodanowych i wg tego żyć. Sama musiałam się stosować do takiej diety podczas pobytu na oddziale - sami sobie gotowaliśmy posiłki pod okiem dietetyka który nas podliczał - nic zabawnego. Tylko różnica była taka że oni na szkoleniach wstrzykiwali sobie insulinę a ja glukozę - do dzisiaj mnie uda i brzuch boli na to wspomnienie. Nikomu nie życzę takiego życia :no:

Karola - przestań się denerwować i się połóż na trochę :tak: Odpoczynek dobra rzecz a przy zagnieżdżaniu ma prawo pobolewać :tak:


Karola właśnie do mnie przyszła i mówi - "mamo zapalę u siebie światło w pokoju bo ciemno - tobie też zapalić?" Kochane dziecko :tak:;-):tak: Boże żeby to nie była cukrzyca insulinozależna - nie mam serca jej kłuć kilka razy dziennie :no: Niech to będzie wada glukometru albo nietolerancja glukozy - to można sama dietą korygować :-(
 
Sol a ja mam takie pytanko-jeśli można oczywiście-jakie masz objawy, że poziom cukru zaczyna ci się niebezpiecznie obniżać, jak się wtedy czujesz????
 
Edytowane.

(...) - poznac wroga, jak sie nie da zwalczyc to nauczyc sie z nim zyc i bedzie w miare gitara. zawsze jest jakies wyjscie. bez optymizmu w zyciu ciezko :)
 
Ostatnia edycja:
sol : oby skonczylo sie na diecie tak jak mowisz ... (

mary : umknelo mi ze nie karmisz, nie wiedzialam ze spalalas pokarm. od dawna juz ????
mni tez czeka kapiel filutka, ale gdzie sdopiero o 18-19 :)
 
poczku - gratuluję postawy! Super, super, super!!!


Mary - ja robiłam Kochana grzańca z piwka :))) Podgrzewałam sobie piwko
w garnku lub w mikrofali, dawałam kilka łyżeczek miodu, bo lubię słodkie :-p
i kilka goździków :rolleyes2: mmmm....aż mi ślinka pociekła :))))
 
Ostatnia edycja:
Pok super:) Dzielna babka jesteś:)

Patrzę na mój suwaczek...marzyłam o takim od roku a teraz mi dziko:) Nie mogę się przyzwyczaić:)
 
Jos bo nie chce, nie przemoge się, będę miała później czyczki do pasa i jestem bardzo na NIE nastawiona, nie ma sensu nawet próbować, od razu mleko w butli...
 
reklama
paula - ja się dowiedziałam przypadkiem jak zemdlałam w podstawówce i przez godzinę funkcjonowałam tego zupełnie nieświadoma a potem upadłam :-p Cukier poniżej 60 - ogólnie zmęczenie, zawężenie pola widzenia jakbyś patrzyła przez szkło tłuczone, suchość w gardle, potem już osłabienie mięśni i omdlenie i.. co lekarze określili jako wybitnie dziwne - ja miałam pierońskie bóle głowy jakbym za dużo kawy wypiła a ciśnienie mi wtedy też spada do 40/niewyczuwalne - to nietypowy objaw. Pomijając fakt że ogólnie nadprodukcja insuliny jest rzadko spotykana :-p Najlepszy dowcip zrobiłam w szpitalu - idę do pielęgniarki - "Głowa mi pęka" - ciśnienie... ehh chyba ciśnieniomierz zepsuty... ten też???... ciśnienie 40/0, łapie za glukometr - BŁĄD, kolejny - BŁĄD, biegiem do zabiegowego i z żyły krew ciągnie i woła drugą żeby na cito zabrała - woła lekarza - lekarz przyleciał i sam mierzy - stwierdził że ciśnieniomierz zepsuty ale sam sobie zmierzył - a jednak działa :szok: po 15 min leci pielęgniarka z wynikami - cukier 38 - oficjalnie powinnam być już w śpiączce - lecą po glukozę - szybko zastrzyk w brzuch, kroplówka jedna druga.. - jak się trochę uspokoiły bo mi cukier skoczył do góry to pytam się pielęgniarki - "to dostanę coś na ten ból głowy?" Ta w brecht :laugh2::laugh2: Dała mi na podniesienie ciśnienia i paracetamol i usnęłam:laugh2: Wychodząc ze szpitala diabetyczka kazała mi wiecznie nosić przy sobie batonika, cukierki albo coś zawierającego cukier i przez każdym dużym wysiłkiem zjeść bombę słodyczo-kaloryczną :laugh2: Jak dla nastolatki bomba - później się okazało że tak łatwo nie ma, na w-f mdlałam na boisku, na lekcjach się darli jak cukierka szamałam - szaleństwo. A koleżanki zazdrościły jak nie wiem co :-p jedyny plus - mi cukrzyca typu drugiego nie grozi na starość tak samo jak nadciśnienie (mam niskie z samej siebie) i udar też nie bo naczynia mam tak szerokie że Titanic by tamtędy przepłynął :laugh2: Tylko dupa rośnie :-p
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry