E
EEnil
Gość
Ola nooooooooooo,daj mamie na BB posiedzieć z koleżankami
Strasznie mnie brzuch chwilami boli
Strasznie mnie brzuch chwilami boli
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Kocie więc udał mi się żarcik 

Odpoczynek dobra rzecz a przy zagnieżdżaniu ma prawo pobolewać 
;-)
Boże żeby to nie była cukrzyca insulinozależna - nie mam serca jej kłuć kilka razy dziennie
Niech to będzie wada glukometru albo nietolerancja glukozy - to można sama dietą korygować :-(
mmmm....aż mi ślinka pociekła
Cukier poniżej 60 - ogólnie zmęczenie, zawężenie pola widzenia jakbyś patrzyła przez szkło tłuczone, suchość w gardle, potem już osłabienie mięśni i omdlenie i.. co lekarze określili jako wybitnie dziwne - ja miałam pierońskie bóle głowy jakbym za dużo kawy wypiła a ciśnienie mi wtedy też spada do 40/niewyczuwalne - to nietypowy objaw. Pomijając fakt że ogólnie nadprodukcja insuliny jest rzadko spotykana
Najlepszy dowcip zrobiłam w szpitalu - idę do pielęgniarki - "Głowa mi pęka" - ciśnienie... ehh chyba ciśnieniomierz zepsuty... ten też???... ciśnienie 40/0, łapie za glukometr - BŁĄD, kolejny - BŁĄD, biegiem do zabiegowego i z żyły krew ciągnie i woła drugą żeby na cito zabrała - woła lekarza - lekarz przyleciał i sam mierzy - stwierdził że ciśnieniomierz zepsuty ale sam sobie zmierzył - a jednak działa
po 15 min leci pielęgniarka z wynikami - cukier 38 - oficjalnie powinnam być już w śpiączce - lecą po glukozę - szybko zastrzyk w brzuch, kroplówka jedna druga.. - jak się trochę uspokoiły bo mi cukier skoczył do góry to pytam się pielęgniarki - "to dostanę coś na ten ból głowy?" Ta w brecht 
Dała mi na podniesienie ciśnienia i paracetamol i usnęłam
Wychodząc ze szpitala diabetyczka kazała mi wiecznie nosić przy sobie batonika, cukierki albo coś zawierającego cukier i przez każdym dużym wysiłkiem zjeść bombę słodyczo-kaloryczną
Jak dla nastolatki bomba - później się okazało że tak łatwo nie ma, na w-f mdlałam na boisku, na lekcjach się darli jak cukierka szamałam - szaleństwo. A koleżanki zazdrościły jak nie wiem co
jedyny plus - mi cukrzyca typu drugiego nie grozi na starość tak samo jak nadciśnienie (mam niskie z samej siebie) i udar też nie bo naczynia mam tak szerokie że Titanic by tamtędy przepłynął
Tylko dupa rośnie 