• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Made ale jednak kobitka obejrzała się potem za siebie, tak jakby sprawdzała czy ktoś za nią szedł...

Kocurku taki obrzydliwy filmek z youtuba dziś wstawiłam na forum - teraz żałuję :baffled: no ale zaniemówiłam....a powiedz czemu nie mogłaś być w szpitalu z Kamilkiem?????

Libby
ja trafiłam do szpitala jak Maciuś miał 5 dni - bo miał żółtaczkę. Dwa dni potem dostał wysokiej gorączki - przez 2 dni nie było wiadomo od czego...potem okazało się, że właśnie w szpitalu złapał bakterię (ze szpitalnego zlewu) - coś w układzie moczowym. Także taki maluch miał wenflon w różne miejsca wbijany - 3 antybiotyki zaczęte zanim dobrali odpowiedni - co drugi dzień badanie krwi - jak ja ryczałam....Pielęgniarki groziły mi, że mnie do domu wywalą jak nie przestanę, bo syn potrzebuje silnej matki...ale jak ja miałam nie płakać? Byłam 5 dni po porodzie, zmęczona - i jeszcze nie wiedziałam co się z moim dzieckiem dzieje...i patrzyłam jak cierpi...o matko aż mi się zimno zrobiło...w każdym razie wiem, co to szpital z takim maluszkiem...
 
reklama
Banan w sam raz do kawy :cool2:

LILI wówczas pobyt z dzieckiem to jeszcze była nowość :-( serce mi się rozpadało na milion kawałeczków jak wychodziłam po 22.00.. a on płakał i płakał... o 6.00 już byłam z powrotem.. a to drugi koniec Wrocławia - kliniki i autobusem i tramwajem...eehhh :sorry: A w domu babunia przegrywała z nowotworem złośliwym....
Muszę przestać, bo poznacie poprzednie wcielenie kocura - kocur z natury jest straaasznie smutny :unsure: i nudny...
 
Ostatnia edycja:
POK to moi znajomi mieli krzesła z lat 50tych. CAROLA ma chyba starsze

Zmykam, młody obudził się i do wodopoju ciągnie :-)



EDIT

RURKA wiesz, że Cię lubię?... ;-) takiego tyci, tyci proszę..

LILU serdecznie współczuję. Na szczęście wszystko już za nami :-) Jutro wychodzimy!
 
Ostatnia edycja:
Pok nie znam się kompletnie. Później zlezę na dół i sfotografuję.

Kurka...przyszły buty...nie wlazły mi na nogę...podbicie za wysokie:((((((((((((((((( Buuua a takie ładne i tanie były....
 
Aha Kocurku apropo jabłuszek - ja kupiłam w końcu te z Lidla, bo podobno ekologiczne są...są przepyszne...soczyste...i aż ciężko uwierzyć, że BIO, ale chyba by nie ściemniali?? I zauważyłam, że Martynka chętnie soczek wypija z tego jabłuszka. Wiesz może czy takie dzieci mogą też soczek z surowej marchewki? Mam w domu ekologiczne marchewki i tak myślę czy by jej łyżeczki soczku nie dać...bo gotowanej jeść nie chciała za bardzo...

Banan do kawy to banan na twarzy Zobacz załącznik 440329

Libby to ze szpitala nadajesz? No na szczęście już wszystko za nami!

Kocurku oj tam oj tam - byś poznałą moje oblicza z przeszłości :-)
 
Ostatnia edycja:
lili ja swojej na razie tylko gotowane jabłuszko podaję :))) sama robię, albo ze słoiczka :))) A surowego JA bym nie dawała, ale to wszystko zależy od przyswajalności dziecka :)))
 
Jest banan i kawka :-p))) Jeszcze by się coś zdało.....


Kocurku - ja każde Twoje wcielenie KOCHAM! :)) Mnie wychowywała prababcia, jedyna
osoba poza moim Szanownym teraz i dziećmi, która mnie szczerze kochała :)
Miłością absolutną i bezwarunkową....Do dziś mam słabość do staruszek.............
 
reklama
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry