• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
rureczka - generalnie mam sentyment do starszych osób, ale staruszki mi serce
rozwalają :)) Tacy ludzie życia uczą....o ile słyszysz......
 
reklama
Eeehhh... dzieci i szpital....
Przypomniało mi się jak Kamilek miał roczek, to mój najulubieńszy kuzyn zachorował na białaczkę (na szczęście się wykaraskał - kiedyś wstawiałam fotki jego córki Poli).. Ściągnęliśmy go do kliniki dziecięcej na Bujwida we Wrocku. Spędziłam tam półtora roku - patrząc na dzieci z chorobami rozrostowymi :(((
Był taki jeden chłopczyk, półtora roczku może miał, chory na czerniaka, opuszczony - nigdy nie widziałam u niego rodziców
:( I tak stał w tym kojcu i patrzył na mnie zawsze. A ja NIC nie mogłam zrobić, tylko go głaskać, jak tam byłam.. Chłopczyk odszedł. Nie tylko on.. Coś strasznego........
..... :sad:

MADE masz jeszcze tego banana...? Zgadzam się w kwestii staruszek....... :) Bardzo.. :) :)
 
Kocurek - a pewnie.....bananów Ci u mnie dostatek :))))
Kochana....dlatego staram się nie marudzić, nie wybrzydzać, nie uskarżać, bo NIE MAM POWODU :)
Moje dzieci są zdrowe, i mój Szanowny i ja...i bliższa rodzina, i to jest najważniejsze,
a wszystko inne...? jakoś się poukłada :)))
 
Made AMEN:)
Idę na zasłużoną przerwę:)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
dodzwonilam sie do gina, wlasciwie jego asystentki. zadala kilka pytan sprawdzajacych i kazala przyjechac jutro o 11:30. haslo "suchosc w ustach" zaalarmowalo ja najbardziej.
poki co probuje gorzka herbate malusimy lyczkami... moze przejdzie. zawsze to jakis plyn.
 
:)))) mnie to cieszy....nowe lustro Olivki, łyk wody wypity przez poczka,
piękna pościel Mii, nowy wózek Wioli, czuprynka Filutka i niebiańskie oczęta Poldynki....
ciepło Słoneczka, Remisiowe chochliki.......sympatia Kocurka i pomarańczowe rajtuzki
Martynki......Zdrowie Maciusia i drewniany domek Danielka.......obłędny uśmiech Nata
i rureczkowe kolekcje mokasynów :))).............
I tych przykładów mogłabym mnożyć i mnożyć.....
 
reklama
Jestem! Problem na łączach czy cóś...
Tak, ja JESZCZE ze szpitala nadaję.

Napatrzyłam się na krzywdę, niesprawiedliwość i cierpienie w hospicjum. Ludzie tak bardzo cierpiący, a szczególnie dzieci, którym pozostało kilka tygodni, może dni pokazują całym sobą jak ważna jest rodzina, życie, poczucie humoru i upór i co straszne dla mnie, jako zdrowej pogodzenie się.
Pamiętam chłopca, Kamilka miał 16 lat jak odszedł, przed samym odejściem, z rozbrajającym uśmiechem potrafił kule podkładać pielęgniarkom i wolontariuszkom byle tylko podejrzeć pod fartuszek. Pamiętam jego mamę jak dziękowała Bogu za to, ze go zabrał i że już nie cierpi.

Pamiętam 6 letnią Agatkę, którą porzucił tata, i jej mamę, która próbowała to ukryć. Agatka jakby sama się domyśliła i powiedziała, że to nic. Że rozumie, ze mu cięzko...

Zmykam, bo za dużo wspomnień. papa
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry