wiolus : dziekuje

)))))))))
a porod w skrocie no to mialam wizyte 25.11 w piatek. dr chcial zorbic CC w mikolajki 6.12 wtorek ale szyjka byla miekka i bardzo skrocona, wiec bylo ryzyko ze nie doczekam, wiec ustalil date ktora zachowalam w sekrecie : 2.12
i co?
w sobote 26 o 6 rano skurcze, co 20min, co 15, no nic jedziemy nim bedzie za pozno na CC
tylko ze tego dnia na naszej trasie robili odminowa&nie terenu, bo znalezli kilka bomb pozostalych po II wojnie...
korek, autostrrada zamknieta, wszedzie policja drogowa
brniemy 30min w strone szpitala i wkocncu zdalismy sobie sprawe ze nie da rady... tym bardziej ze kazali wyjsc z autostrady i zaczelismy krazyc po drobnych miejskich ulicach... GPS nie mogl znalezc nawet gdzie jestesmy, kazal wracac na autostrade, a ta zamknieta... Skurcze co 5 min
no wiec zadzwonilismy po straz pozarna ( tutaj strazacy zawoza do spzitala rodzace)
jak prezyjechali po 5-10min, to skurcz ebyly tak czeste ze woleli nie ryzykowac i dodatkowo dojechalo do nas pogotowie z personelem i lozeczkiem dla dziecka grzejacym !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! rozwarcie na 5-6 skurcze co 3 min, pozniej przerwa miedyz nimi taka dluga jak skurcz... dojechalismy do spzitala, bogu dzieki nie urodzilam w ciezarowce!!!!
tam juz czekal na mnie moj giunekolog i ekipa i szykowali blok (strazacy zadzwonili)
rozwarcie 8... boze jak pomysle ze dozylam do 8cm bez znieczulenia...
znieczulenie w plechy i po 10 moze 15min ciecie,doslownie 5min od momentu zdezynfekowania mnie, meza i ustawienia parawanu co by maz nie zemdlal i filutek juz byl z nami

Krzyczace 49cm
ciesze sie ze podjelam decyzje o cc, jak dla mnie nie ma porownania... rana ciagnie, ale jak dla mnie mniej dramatyczne dla psychiki jest ciagniecie na brzuchu, niz bol na dole... stres zbey isc zrobic siku, pieczenie, strach przed rozpruciem totalnuym...
co wiecej szpital byl tak przygotowany ze nie mieli specjalne pokoje dla taty i dziecka na cza sszycia mamy ( choc to bylo tylko 15-20min separacji) wiec jak po 20min wrocilam do pokoju zszyta, to maly lezal na golym od pasa w gore mezu i kangurkowal

wiec pierwsze zdjecia synka to te jak tata go na lozku urodzil i w ramionach trzyma

no i ot taka to historia

))))))))))))
a poldus : daje sie we znaki co oczywiscie (niestety) bylo do przewidzenia
z braciszkiem jets super, glaszcze, caluje, bardzo uwaza, pieluche podaje itp
ale od nas wymaga zwiekszonej uwagi, szuka kontaktu no i wieczorem nie chce za cholere isc spaéc, bo wie ze my zostaniemy z konkurencja... nic...trzeba przeczekac
DZIEWCZYNY DZIEKUJE WAM WSZYSTKIM ZA GRATKI I ZA PAMIEC I ZE NA MNIE CZEKALYSCIE
KOCHANE JESTESCIE !!!!!!!!!!!!! :*************************************