A Ty myslisz, ze tak nie robie??? ale ile mozna? 10,20,100 razy? Jak mlotem o sciane... Teraz jest juz lepiej, bo jej nie daje malego i tyle. Tesciowie poskarzyli sie mezowi, ze ograniczam im kontakt z wnuczkiem. A ja na to, ze nie ograniczam tylko daje mu normalnie zyc i sie rozwijac. No i problem gotowy... Czekam az w koncu sie wyprowadzimy i bedzie problem z glowy. Albo jeszcze wiekszy...;-) Niestety ja tez mam besposredni kontakt z rodzicami raz do roku, ale mama nigdy mi sie do wychowania nie wtracala. Jest kochana i odpowiedzialna babcia. 

, lecz w końcu się udało i mały przestał być dokarmiany wtedy kiedy nie powinien. Czasem trzeba kłótnie przerobić, bo dziadkowie zazwyczaj są baaardzo nadopiekuńczy wobec wnuczków.
, ale zrozumiał, za to teściowie nie 
na 4 dni i nie pozwoliła nic przy sobie zrobic
teściowa była troszke zawiedziona i niezadowolona że dziecko tak malutko jadło :-) bo samo jadło.. zobaczymy jak będzie dalej hihihi pozdrawiam