reklama

Rozszerzamy diete naszych SKARBÓW!!! :))

Ja Kacprowi na początku tygodnia wprowadziłam odrobinkę kleiku ryżowego do wieczornego mleczka. Resztę cały dzień jest na cycu. Od 3 dni dostaje jeszcze odrobinkę soczku jabłkowego rozcieńczonego wodom. Od 30 mam wprowadzać już soki. przynajmniej tak mi pediatra powiedziała.

MARMA ty rowniez zastanow sie nad amina pediatry Bo chyba ten lekarz jakis niepowazny ze dziecku w tym wieku kaze podawac soki hihihihAlbo ty sie wcae nie pyatalas go o rade hihi (zart)
 
reklama
Marma póki co u nas tak samo. Rozrzedzona kacha lub kleik (Hani zdecydowanie bardziej podchodzi kacha) na dobranoc, a w ciagu dnia 50 ml soczku jabłkowego albo marchwiowego. A od lutego, jak faktycznie skonczy 4 to zaczniemy na spokojnie obiadki jechać;-) Niech się dziewczyna powoli przyzwyczaja do nowości;-)
 
Moja mama jest lekarzem rodzinnym więc i pediatrą również :-) Żeby było weselej to mój tatuś również, moja siostra jest na medycynie i generalnie okoliczni wujkowie i ciocie też :eek: Tylko jakoś ja się tak wyrodziłam :-D No ale dzięki temu wiem jedno do wszystkiego trzeba mieć dystans i swój rozum bo każdy lekarz zawsze ma swoje zdanie na każdy temat i nie koniecznie pokrywa się ono ze zdaniem kolegi :rofl2: Medycyna to nauka na wyczucie niestety nie da się tak naprawdę postawić pacjenta wstawić w ramki i tyle każdy człowiek jest inny i na inne rzeczy reaguje. Doskonałym przykładem jestem ja zawsze jestem wyjątkiem od normy :)
 
MARMA to masz fajnie ze twoja mama jest lekarzem Kacperka :-)

Moja lekarka stwierdzila ze niunia bedzie alergiczna skoro to nowe mleko dla alergikow jej pomoglo to mamy zaczekac z pokarmami Bo skoro ona bedzie alergiczna to trzeba ostroznie z pokarmami Wiec sie zastosuje do tego i teraz samo mleczko nutramigen :-)
 
Hehe smieszna ta cała afera :-D
Co smieszniejsze ja dla mojej babci (a w sumie Patryka) i tesciowej jestem "wyrodną" matką, bo do tej pory nie chciałam Rafałkowi wprowadzic nic innego oprocz dyduska. No, ale juz jakies 2 tygodnie temu niecałe dostał kilka dni pod rząd troche soczku z jabłuszka (lyzeczke dziennie), a ostatnio juz papke z jabłuszka - tez po łyzeczce na razie.
No i zaczelam walczyc z tym jego ulewaniem, bo mysle ze to przez nie tak słabo przybiera na wadze. Bo on nie ulewa tylko przy i zaraz po karmieniu, tylko nawet miedzy karmieniami, potrafi po 3 h jak go biore do nastepnego karmienia , a on jeszcze cos tam poprzedniego uleje, wiec od 2 dni przed i po kazdym karmieniu dostaje 2-3 łyzeczki kleiku, na zmiane raz kukurydzianego, raz ryzowego i faktycznie ulewa mniej, wiec jakis plus tego jest :-) Kupka była dzisiaj, gesta papkowata, wiec wszystko w porządku. Mam nadzieje, ze teraz waga bedzie juz ładnie rosła :-D

Ps. Pisałyscie ze dawałyscie schaboszczaka, mielone, kurczaka?? A co do tego?? Ziemniaczki, frytki, jakas suroweczka?? Ja wczoraj stwierdziłam, ze mały musi zjesc cos wartosciowego, wiec kupiłam mu chikenburgera z McDonalda, zmiksowałam blenderem i wcinał az mu sie uczy trzesły... :laugh2::laugh2::laugh2:

A tak w ogole to miałam napisac. Tesciowa jest pielegniarka na dzieciecym od 20stu paru lat. No i pokazała mi ostatnio ksiazki z których ona sie uczyła, była własnie jedna o zywieniu niemowlat. Poczytałam troszke. Z tego co zapamietałam, juz noworodek musi miec w nocy 6h przerwy miedzy karmieniami, noworodek powinien dostawac min. 7 posiłkow na dobe, niemowle po 6 tyg. 6 posiłków - to z wiadomych rzeczy, a teraz zdanie, ktore mnie troszke zaskoczyło - soczki owocowe zaczynamy wprowadzac stopniowo od 6 tygodnia zycia... marchew i jabłuszko itd...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Marma póki co u nas tak samo. Rozrzedzona kacha lub kleik (Hani zdecydowanie bardziej podchodzi kacha) na dobranoc, a w ciagu dnia 50 ml soczku jabłkowego albo marchwiowego. A od lutego, jak faktycznie skonczy 4 to zaczniemy na spokojnie obiadki jechać;-) Niech się dziewczyna powoli przyzwyczaja do nowości;-)
powoli powoli do celu;-)

Marma tylko zazdroscic takiej rodzinki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry