Gratuluje postępów!!!! Przyłączam się do Dzag z niesiedzącym Tymkiem. On w ogóle nie chce siedzieć. Jak go podnoszę i próbuje posadzić to ten nogi prostuje i próbuje stać. Jak go posadzę to jest wielce nieszczęśliwy i nawet nie próbuje utrzymywać równowagi tylko zaraz kombinuje jakby się przekręcić na brzuch. Obstawiam, że moje dziecko pominie etap siedzenia, będzie raczkował a zaraz potem chodził. A jaką ma radochę jak mu pozwolę trochę na nogach postać!!!! Nie pozwalam mu często i długo bo wiem że jeszcze za słabe plecy ma, szczególnie widać to przy tych próbach siedzenia, no ale raz na jakiś czas go tak potrzymam.
No i u nas też gadanie na całego!! Niestety bez żadnego mamama czy coś w tym stylu, ale nawija bardzo dużo. I śmieje się w głos sam z siebie. Jak dobrze że minął mu już etap pisków! Za to na moje wyjście z pokoju reaguje tak jak Lilia MieMie, po pół minuty jest krzyk, a jak się nie pojawię to przechodzi w płacz. Jak tylko zobaczy mnie w drzwiach od razu gęba roześmiana. Wychowałam małego terrorystę ;-)