Uwielbiam obserwować, jak te nasze kruszynki z dnia na dzień się rozwijają na naszych oczach.
Mam taki kalendarz z Nivea i wnim zapisuje najważniejsze fakty, umiejętności, kłopoty, kupki itd, lubię tam zaglądać wstecz i mam pogląd jak to wszystko szybko się zmienia :-)
Nasza Julka najabrdziej rozkręca się pod wieczór, wtedy ms siłe na akrobacje i gadanie, rano ma dobry humorek ale jakby mniej się gimnastykuje.
Julka, także mocno i obficie się ślini, uzywamy juz śliniaka, bo wciąż była mokra na piersiątkach. Pcha wszystko do buzi, najlepiej własne łapki, ssie kciuka, albo śliniaczek.
Zdarza jej sie łapać za nózki, na razie za kolanka i podciąga je, stópek jeszcze sama nie chwyta. Zabawkę jak chwyci , to niezbornie trzyma i pakuje do buzi, ale długo utrzymać grzechotki świadomie nie umie.Masakruje zabawki, najchetniej wypluty balonik odpustowy, szelszczący i błyszczący oraz szmacianą lalkę gryzaczek.
Położna na brzuszku prawie za każdym razem przewraca się na plecki , jak nie wychodzi to krzyczy, bo rączka się zaplątuje jeszcze. Z plecków obraca się na boczki, chetniej na prawy, czasem z rozpędu obróci się na brzuszek, ale tez nie wie co zrobić z rączką bo blokuje się pod brzuszkiem. Podciągana za rączki mocno trzyma głowę w siadzie, lubi tez prostować nożki i jakby chciała wstawać, często też sprężynuje na nóżkach.
Uwielbia być podrzucana do góry, wtedy tez zdarza sie, ze śmieje się w głos.
Uwielbia słuchac muzyczke puszczana przez tate z komorki, wtedy mozna z nia robic wszystko, nawet na czuwaniu obciąć paznokietki i ubrac czapkę bez płaczu :-)
Mniej teraz rozmawia, bo ciągle rączki w buzi, ale gugała już więcej, trzeba znowu poczekać. Czasem piszczy gugając, na razie prawie sama samogłoski, ale w placzu było juz "me-me" nie raz :-)
Szybko się nuży na macie i bujaczku, ciągle chce zmieniać otoczenie, najchętniej noszona rączkach taty lub mamy. Przytulona do kogoś na rękach, łapie za ubranie, ciało szukając cyca :-)