reklama

RYTM naszych maleństw

Rany! Jak was czytam, że w nocy wstajecie :eek: U nas nocki są do spania ;-) ale za to ok. 7 pobudka i nie ma zmiłuj! W dzień śpi przed każdym jedzeniem (dziwna nowa moda - do tej pory spała po) ok godzinki - półtora.
Je zazwyczaj co 3 -4 godzinki po 210 ml mleczka i raz dziennie obiadek - słoiczek (choć ostatnio tak się darła, że słoiczek to za mało, że musiałam dać od razu deserek :dry:). A mimo tego obżarstwa przez ostatni miesiąc przybrała tylko 200 gram - do tej pory normą było ok. kilograma.
Hania zasypia tylko w wózku i we własnym łózeczku. Żaden kocyk ani nasze łóżko jej nie urządza. Kiedy ostatnio bylismy na weekend u teściów zgotowała nam taką jazdę, że :szok:
 
reklama
A u nas przez ostatni tydzień jazda przed snem, jazda ok północy i o 5 nad ranem (padam na pysk), a wczoraj jak zasnęła o 20 to spała do 7 rano bez przerwy, ale się zdziwiłam. I pewnie zaczęłoby się robić pięknie, ale od dzisiaj zaczynamy pierwszą część wyjazdów wakacyjnych i trzy tygodnie będziemy u dziadków (jednych i drugich) i na działce - czyli spanie w kojcu i z mamusią w łóżku (bo tata bedzie z doskoku, jedzie na szkolne wycieczki). No, ale nic to.
Martynie też jeden słoiczek to za mało, dlatego zdecydowałam się na gotowanie i czasami daje jej godzinke przed kapielą podwieczorek. Też mam wrażenie, że czasem marudzi, bo po prostu jest głodna.
 
A mnie następująco:
Pomiędzy 6.00-7.00-pobudka i brykanie w łóżeczku, a po jakimś czasie przywoływanie rodziców, by dali śniadanko (180 ml mleka)
7.30 siedzę przy stole i patrzę jak rodzic jedzą. Ostatnio mama dała ziemniaczka (podczas obiadu) spróbować, ale blllee
8.00-8.45 wietrzenie tyłka i zabawy z mamą, oraz słuchanie muzyki bobasa.
9.00-10.00 spacer, podczas którego mama stara się, żebym poszła spać i najczęściej jej sie to udaje, choć ja nie jestem za szczęśliwa, bo wolę karmić kaczki lub gapić się na świat. Pod koniec spaceru woda lu sok (100 ml)
do 11.00 sen w ogródku
ok. 11.30 owoce (125 ml) lub warzywa z mięsem (też coś ok. tego litrażu). Brykam potem (ostatnio głównie siedzę i bardzo mi sie to podoba) do 12.30, a potem wychodzimy na drugi spacer.
ok. 13.30 zasypiam i czasem daje odpocząć ode mnie mamie aż do 14.30-15.00. Śpię smacznie w ogródku. Niestety dzisiaj się obudziłam, a ona naiwna myślała, że jak jeszcze kwadrans ze mną pochodzi to "dośpię" hahaha.
Potem brykam i ok. 16.00 dostaję znów mleko (180-200 ml.)
Następnie zabawy z tatą, który wrócił z pracy i pomiędzy 17.00 a 18.00 100 ml picia. Potem, co drugi dzień kąpiel ok. 19.00 przez 20 minut. Następnie do pokoju, 200 ml. mleka lub 100 kaszki/płatki ryżowe i 100 mleka. Potem brykam sama w łóżeczku, co jakiś czas wołając, by nie zapomnieli, że mają dziecko. Zasypiam ok. 20.00. W nocy budzę się 1, by mnie przebrano i dano pić. To tyle u mnie.
 
inna to fajnie że Oliwka już przyswaja się do spania w swoim pokoju.

Tak czytam o tych nocnych ekscesach naszych szkrabów i stwierdzam że u mnie to samo. Jest noc że ładnie śpi, następną często budzi się z płaczem. Ja jeszcze od porodu całej nocki nie przespałam :no:, kilka razy tylko zdarzyła się jedna nocna pobudka :baffled:

Nie jestem na bieżąco, ale widzę że monikak_80 się odezwała :-) buziaczki dla niej i małej Evy.
 
No niby fajnie, ale co z tego, jak ja nie zasnę szybciej niż 1 lub druga w nocy...I jak mam wstać o 7 rano...To mnie trafia...Chociaż ostatnio Oliwka wszystkich zaskakuje swoim wewnętrznym spokojem i wygląda to u nas tak:
ok.7 budzę się ale nie wrzeszczę, niech starzy pośpią dłużej ;-)
ok. 8 mleczko (teraz to wychodzi że mleka wcina ponad 300 ml :szok:).Później chwilka zabawy i ryyyyyk (mamusia nie ma prawa umyć się, ma się mną zajmować i koniec)
Mamusia skacze koło bobasa.Śpiewa.Tańczy.Recytuje.Bobas marudzi, ale w końcu, po wielkich mękach zasypia.Mamusia idzie się myć.Po 15 minutach jest wzask, krzyk, ryk...I tak cały dzień...Oczy lecą, trę łapkami oczy maksymalnie ale spać nie będę...Dzięki temu mamsia jest wkurzona i krzyczy...A nocki spokojne, bo nadal jest kąpiel, mleczko (ostatnio 270 ml wody + 9 miarek mleka) i spanie.Czasem musi doprawić soczkiem (zwłaszcza jak są upały, a ostatni nie dość że upał, to jeszcze duchota nie do wytrzymania) - ze 150 ml, ale najpóźniej o 21 śpi.
Szkoda tylko że ja tak szybko spać nie chodzę...
 
A co ja mam powiedziec? Tak wyglada noc:
20-po kapieli karmienie z cycow
21-Kuba spi
23.30-Kuba drze sie ze chce cyca,potem znow spi
2-Kuba j.w
5 lub 6- Kuba j.w
czasem jeszcze pospi do 7-mej a czasem juz nie

Jestem wykonczona...ale co mi da narzekanie?
 
Moja potworzyca zbiesiła się dziś w nocy :confused2: O wpół do pierwszej stwierdziła, że już się wyspała i czas na jedzonko i zabawę. Po godzinie bujania padła do rana. Ale za to rano dała nam pospać do 7.30 :cool2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry