Ja muszę zainwestować w nowe łóżeczko, bo Kuba ze swojego jeszcze korzysta, tyle że już w formie tapczaniku (jego łóżeczko miało możliwość przerobienia). Kupię zwykłe standardowe 120x60 z wyjmowanymi szczebelkami, bo jak już Kuba podrośnie a jego malutki brat/siostra wyrosną z łóżeczka to chyba fundniemy im łóżko piętrowe
Materac najlepszy z jednej strony piankowy a z drugiej - kokosowy. Już dwa lata Kubi na nim śpi i jeszcze żadnego wgniecenia nie ma (od urodzenia dziecko układa się na tej twardszej stronie). Od urodzenia spał na takiej bardzo płaskiej poduszce i nic się złego nie działo. Długo przykrywałam go zwykłym kocykiem albo rozłożonym rożkiem i też było OK. Dopiero po kilku miesiącach (w zimie) zaczęłam go przykrywać kołderką.
Oczywiście pościel też muszę dokupić, bo Kuba ze swojej ciągle korzysta, a poza tym jego łóżeczko ma rozmiar 140x70, a teraz nie chcę kupować takiego dużego łóżeczka, bo mam problem z miejscem w mieszkanku.
Na pewno kupię nowy przewijak na łóżeczko, bo Kubuś swój już zdewastował ale korzystał z niego rok z okładem (a raczej ja z niego korzystałam w celu przewinięcia, ubrania, wysuszenia po kąpieli itp.) Przy ograniczonej powierzchni mojego mieszkania był to zbawczy wynalazek i zawsze wszystko miałam pod ręką.
Jeśli chodzi o body to też uważam, że są bardzo wygodne, ale w pierwszych dniach życia Kuby, kiedy jeszcze był kikut pępowiny, to kaftaniki bardziej zdawały egzamin (łatwy dostęp, możliwość wietrzenia, mniejsze narażenie na zabrudzenie trudną a wręcz niemożliwą do sprania piochtaniną, czy też fioletem). Jak tylko kikut się zagoił to oczywiście do łask wróciły body i królują po dziś dzień w garderobie synka.
Maraniko - masz rację, żadnych pluszaków, jaśków, tasiemek w łóżeczku noworodka czy niemowlaczka być nie powinno. Śpiworki dla maluszków... hmm... Nawet nie zastanawiałam się nad możliwością osunięcia się dziecka i podduszenia... Co prawda pierwszy śpiworek zastosowałam u Kuby, gdy miał 6 m-cy ale nigdy niczego takiego nie zaobserwowałam. Choć śpiworek był kupiony dużo na wyrost (rozmiar 98), przed osunięciem chroniły ramiona wsunięte w ramiączka. Chyba gorsze są ciężkie kołderki, które mogą się wsunąć na główkę i dziecko nie będzie samo w stanie się wydostać. Dlatego nie ważne czym się przykryje, byleby było to lekkie i przewiewne. Tak myślę. Poza tym zespół nagłej śmierci noworodków zależy od wielu czynników, a głównym powodem jest podobno bezdech u maluszków. Za niebezpieczny uznaje się bezdech trwający dłużej niż 21 sekund. Są dzieci do niego predysponowane, np. wcześniaki, dzieci mam palących w ciąży itp. Niewiele więcej wiadomo o nagłej śmierci noworodków, dlatego trzeba zachować szczególną ostrożność.