Fikusek no wlasnie chodzi o to, ze ja czasami pisze w nerwach. I to tak wyglada. Ja sie dzieckiem caly czas zajmuje,non stop, calymi dniami, pomaga mi mama, opiekunka, ale czasem jestem sama i wtedy po prostu nie daje rady nic zrobic. Tylko w tym tkwi moj problem, ze czasem chce cokolwiek innego zrobic niz dziecko i chce, zeby sie sam zajal soba. I wtedy sie denerwuje, ze on nie moze 5 minut wytrzymac. Tylko w tym tkwi moj problem. Pisalam, ze wyjezdzam, ale wtedy bylam bez sumienia, bo wyjezdzam, dziecko potrzebuje czulosci. Ja po prostu uwazam, ze rodzac dziecko nie powinno wyrzeklac sie siebie, patrzec tez na swoje przyjemnosci, bo spojrzcie prawdzie w oczy nikt inny nie bedzie na to patrzyl.A my tez istniejemy, tez zyjemy i potrzebujemy oddechu. ja sie ciesze jak wyjezdzam, bo to daje mi spokoj, ktorego JA jako czlowiek, nie jako matka potrzebuje bardzo. I nie zostawiam dziecka bez opieki, nie jest brudne, zaniedbane itd. A to, ze chce miec 5 min spokoju to nie oznacza, ze mam go oddawac do domu dziecka, zastanowmy sie. Chyba tylko raz mi sie zdarzylo zostawic go w lozeczkui wyjacego na 10 minut. Wszystko robie z nim na rekach. Mnie nie podoba sie model matki, ktora mysli tylko o kupkach, zupkach, pieluchach itd, bo ja chce sie rozwijac, miec fajne zycie, a nie byc tylko zapatrzona w dziecko, ktore kocham, ale nie szalencza miloscia.
Boję się ;p tak ciut ciut