Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ty Stokrotko jesteś w lepszej sytuacji niz ja bo masz pracę. Pracowałam jeszcze cztery miesiące przed ciążą, potem byłam w trakcie poszukiwań nowej pracy, w międzyczasie zaszłam w ciążę ale nie martwiłam sie tym że nie mam pracy bo to mój eks miał zadbac o nasz byt materialny, ja miałam zająć się wychowaniem dziecka tak do roku, a później dopiero iść do pracy. No ale sytuacja sie zmieniła, nie sądziłam że ten dupek tak się zachowa i poprostu stchórzy,i teraz nie przejmuje sie niczym. Tak więc do szczęścia brakuje mi jeszcze pracy. Od stycznia 2009 chciałabym zacząć gdzieś pracować. Wtedy całkowicie poczuje się kobietą niezależną i żaden samiec nie bedzie mi do niczego potrzebny. Podziwiam Cie że masz siłę znosić swojego eks w miejscu, w którym pracujesz. PozdrawiamHej, dzięki za wsparcie. Już dawno temu zbierałam się z zamiarem napisania do Was, ale ciągle coś było ważniejsze i pilniejsze...praca, szkoła, remont mieszkania...Od tygodnia jestem na zwolnieniu, więc mam trochę czasu.
Olo26 - jakbym czytała swoją historię. Tatuś mojego Aleksandra też nie interesuje się niczym. Najpierw mamił obietnicami pomocy, bo wzięłam na kredyt mieszkanie, które miało gołe ściany i podłogi, potem, jak już wszystko urządziłam, mamił obietnicami pomocy przy skompletowaniu wyprawki. Na koniec stwierdził, że wszystko dostanę od ludzi (swoja drogą ciekawa teoria, więc może wyjdę na ulice miasta i ktoś coś mi może da?) Przede mną sprawa w sądzie, czekam na wezwanie. Też dostawałam smsy z groźbami. Najgorsze jest to,że pracujemy razem, a on funkcyjnie jest sporo wyżej niż ja.Na moje szczęście to duża korporacja i wiem, że kierownictwo jest po mojej stronie a ja nie jestem zależna służbowo od tego idioty.
No i co dalej? Teraz będzie już tylko lepiej, bo to my mamy coś, co jest także ich, a nie odwrotnie. Tak sobie tłumaczę, gdy nadchodzą czarne chmury nad moją głowę. Pewnie, że się boję, czasami nawet panikuję. Mam milion scenariuszy jak będzie wyglądało nasze wspólne "rodzinne" spotkanie. Raz myślę, że zachowam stoicki spokój i uśmiech od ucha do ucha, żeby wiedział, co mógł mieć. Zaproszę go do mojego mieszkania, które dziękki pomocy rodziców wygląda jak z żurnala, zrobię kawę i potraktuję po ludzku,a za chwilę myślę, że nie wytrzymam i zrzucę go ze schodów zanim wlezie ze swoimi buciorami w nasze życie.
Nagadałam się, nagadałam, a teraz muszę się trochę ogarnąć :-)
Buziaki, Kochane.

ja bym takim facetom jaja poobcinała

zeby juz nigdy nie zaznali przyjemnosci



zapraszam do wątku POGADUSZKI tam są własnie 26latki zapraszam....:-):-)