kabaretka Jak już pisałam wcześniej. W ciąży odwrócili się ode mnie znajomi, ale pozostały przyjaciółki i 2 przyjaciół. Jeden z tych przyjaciół zmarł miesiąc temu.Miał 21 lat.To było straszne. Był dla mnie bardzo bliską osobą. Wspierał mnie, a co ważniejsze było to wsparcie bezinteresowne, gdyż przyjaciel był innej orientacji seksualnej. Wiedziałam, że patrzy na mnie jak na przyjaciółkę. Mogłam mu się wyżalić jak kumpeli ale też tłumaczył mi zachowania facetów. Teraz odczuwam pustkę. Wszystko potoczyło się tak szybko. Też chorował, miał raka krwi...W sobotę trafił do szpitala ze śpiączką, a w piątek umarł. To był cios... Pogrzeb ledwo co pamiętam. Wszyscy mi mówili, żeby nie iść na pogrzeb, bo stres może źle wpłynąć na dziecko, ale poszłam, bo przyjaźń tego wymaga, a dla mnie przyjaźń jest najważniejsza. Już się o tym przekonałam wiele razy. Miłość przychodziła i odchodziła, a przyjaźń była zawsze.Nie mogę do tej pory pogodzić się z tym, że mój przyjaciel nigdy nie zobaczy mojego synka... Nawet teraz jak to pisze, to chce mi się płakać. Czasem mam żal do losu, do wszystkich wokół. Wydaje mi się, że same najgorsze rzeczy spotykają mnie w ciąży... Ale jednak myśl o synku wynagradza mi wszystko. Jest ciężko, ale tak jak napisała
inaadamczyk- wierzę, że jak urodzą się nasze maleństwa, to zapomnimy o wszystkim innym.
Ja już przed ciążą chciałam odejść od ojca dziecka. Jak zrobiłam test ciążowy to pomyślałam, że może wytrzymam do porodu, zobaczę jak się nasz związek potoczy. Ale nie wytrzymałam. To prawda, że nie można się męczyć w związku na siłę... My się ciągle kłóciliśmy, były wyzwiska, rękoczyny. Ni wyobrażam sobie, żeby moje dziecko miało się wychowywać w takiej atmosferze, a wiem, że by tak było, ponieważ mój ex nie zmienił się odkąd zaszłam w ciążę.
Na pewno jeszcze kogoś poznasz. I teraz na pewno będzie to dojrzały facet, bo facet który będzie chciał kobietę z dzieckiem to facet wartościowy i dojrzały. Gdzieś przeczytałam, że dziecko pozwala kobiecie oddzielić ziarno od plew

I coś w tym jest, bo idioci sami uciekają na wiadomość o dziecku, a ci co zostają są nas warci
Milkada Ja powiedziałam mojemu ginekologowi o stresach, o pogrzebie, ale on właśnie powiedział, że nie można brać leków, jedynie właśnie pić melisę... Mi co prawda i tak najbardziej pomagają po prostu łzy. Innego sposobu na pozbycie się emocji nie znam.
Apple82 Ja dołączyłam niedawno i znalazłam na tym forum pocieszenie i wsparcie
