bezsenna
Fanka BB :)
Ja też od prawie 2 miesięcy nie jestem już nastolatką
Przeczytałam, co pisałaś w innym wątku. Wielki podziw dla Ciebie, naprawdę... Też mam jeszcze czasem takie myśli, że czemu ja, czemu tak się wydarzyło. Ale jak czytam to forum, to wiem, że nie tylko ja jestem w takiej sytuacji, jest wiele innych kobiet, które potrafią mnie zrozumieć, bo same mają podobne sytuacje i co więcej radzą sobie. To budujące, bardzo mi to forum pomaga. Żałuję, że nie znalazłam go wcześniej, gdy ciąże znosiłam jeszcze gorzej. Teraz jest w miarę ok, już coraz cieplej, lipiec coraz bliżej, niedługo zobaczę synka.
U mnie powrót do ojca dziecka nie wchodzi w grę nawet jakby mnie na kolanach błagał. Przez wszystko przechodzę sama i już tak zostanie. Pewnych rzeczy się nie wybacza.
Jak Twój synek ma na imię? :>
U mnie powrót do ojca dziecka nie wchodzi w grę nawet jakby mnie na kolanach błagał. Przez wszystko przechodzę sama i już tak zostanie. Pewnych rzeczy się nie wybacza.
Jak Twój synek ma na imię? :>
odkąd miałam 13 lat to próbowałam się wykończyć bo mi brakowało miłości... jak się pojawił ojciec mojego dziecka to myślałam ,ze to jest ktoś kto mnie rozumie i da ciepło i opiekie ,a skończyło się tak ,że traktował mnie jak seksualna zabawke i dziwke. A ja myślałam ,ze to miłość :-(
. Mam teraz naprawde trudna sytuacje z extatusiem i wieloma innymi sprawami a zamiast slow wsparcia wysłu****e ostatnio ze jestem glupia kretynka i ze moje zycie jest beznadziejne. Wiem ze mi pomoze jak pojde na studia, zajmie sie mała itd i ogolnie w kwestiach zwiazanych z dzieckiem moge na nia liczyc no ale czasem mam ochote ja zamordować;-)