To jeszcze raz ja 
Byłam... rozmawiałam... i... nic się nie zmieniło...
tzn. tak: nawet jeżeli otrzymałabym skierowanie z ośr. pomocy społ. w miejscu zamieszkania do Domu Samotnej Matki, to i tak finansowanie mojego pobytu tamże należy do ośr. pom. społ. zgodnie z miejscem ostatniego zameldowania [Ustawa o pomocy społecznej, art. 101, rozdz. 7, par. 2]. W OPS w miejscu zameld. mówią, że oni nie są odpowiedzialni za kogoś, kto nie zamieszkuje na podległym ich terenie [nie potrafią wskazać ustawy, którą się kierują przy tym stwierdzeniu], więc zostaję na lodzie.
Tak na dobrą sprawę, to ja nie chcę ich pomocy. Może to brzmi zbyt dumnie i buńczucznie, ale taka jest prawda...
wolałabym dostać wędkę niż rybę... Mi zależy na pracy. Jak będę miała stały dochód, to już sobie poradzę. Ale NIE POTRAFIĘ patrzeć w oczy potencjalnemu pracodawcy i nie powiedzieć mu o tym, że jestem w ciąży. No nie potrafię...
Udanego popołudnia dziewczyny i małej ilości łez wylanych
Byłam... rozmawiałam... i... nic się nie zmieniło...
tzn. tak: nawet jeżeli otrzymałabym skierowanie z ośr. pomocy społ. w miejscu zamieszkania do Domu Samotnej Matki, to i tak finansowanie mojego pobytu tamże należy do ośr. pom. społ. zgodnie z miejscem ostatniego zameldowania [Ustawa o pomocy społecznej, art. 101, rozdz. 7, par. 2]. W OPS w miejscu zameld. mówią, że oni nie są odpowiedzialni za kogoś, kto nie zamieszkuje na podległym ich terenie [nie potrafią wskazać ustawy, którą się kierują przy tym stwierdzeniu], więc zostaję na lodzie.
Tak na dobrą sprawę, to ja nie chcę ich pomocy. Może to brzmi zbyt dumnie i buńczucznie, ale taka jest prawda...
wolałabym dostać wędkę niż rybę... Mi zależy na pracy. Jak będę miała stały dochód, to już sobie poradzę. Ale NIE POTRAFIĘ patrzeć w oczy potencjalnemu pracodawcy i nie powiedzieć mu o tym, że jestem w ciąży. No nie potrafię...
Udanego popołudnia dziewczyny i małej ilości łez wylanych
Jestem ostatnio jakaś taka skołowana ciągle i w poniedziałek w końcu umówiłam się z lekarzem. Powinnam iść już 2 tygodnie temu ale ciagle coś wypada że nie mogę się wybrać. Ale coś to moje samopoczucie po tym porodzie zbyt wolno wraca do normy. Biorę niby witaminy ale mam wrażenie że nic to nie daje. Czuję się dziwnie, nigdy nie mialam problemów z pamięcią a teraz dosłownie muszę zapisywać kiedy karmiłam córeczkę bo nie potrafię zapamiętać kilku rzeczy na raz. Strasznie dziwne uczucie, a nie wspomę już o ciągłym zmęczeniu i takiej apatii. Trochę to już za długo trwa i boję się że moge mieć anemię ale myslę że wyniki wszystko mi wyjaśnią. Kurcze na wszystko ciagle brakuje mi teraz czasu ... to taka zmiana o 180 stopni bo w ciazy nie wiedziałam z nudów co ze sobą zrobić a teraz nie wiem jak się wyrobic
Na pewno wszystko bedzie okey