reklama

Samotna Matka- Samotna w ciazy?

  • Starter tematu Starter tematu Iff
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Gjoasia nalog wygral czyli palisz papierosy tak? ale palisz tak jak przed ciaza czy ograniczasz? Ja nic nie mam do palacych kobiet w ciazy, ale sama bym sie z tym ukrywala :) znaczy nie pokazywalabym sie na ulicy, wiadomo jacy sa ludzie, zaraz ktos by cos powiedzial :) pewnie nie jedna nie pali na ulicy, bo chyba nigdy nie widzialam, za to mojej kuzynki chlopak opowiadal mi ostatnio jak widzial ciezarna kobiete z wozkiem zataczajaca sie od kraweznika do kraweznika :/ tego juz nie zrozumiem.
Katerinka w jednej z gazet, ktore mama regularnie mi kupuje jest napisane ze na przeziebienie w ciazy dobrze jest wzmocnic odpornosc za pomoca syropu z czosnku, ale troche chyba przesadzili z iloscia :) tu jest napisane zeby 12 zabkow czosnku rozgniesc i zalas sokiem z 2 cytryn i 1/2 litra cieplej przegotowanej wody, dodac 3-4 lyzki miodu i trzymac kilka godzin pod przykryciem, a pozniej pic 2 razy dziennie po lyzce stolowej. Przy goraczce- pij duzo sokow z owocow tropikalnych, podobno zawieraja substancje obnizajace temperature no i nawilzaj powietrze, mam nadzieje ze Ci przejdzie ;) Pozdrawiam
 
reklama
pale o wiele mniej niz przed ciaza, nawet nie udaje mi sie wypalic calego papierosa, moze pol a nawet moze nie. Chyba chodzi o sam fakt nalogu fizycznego i samego poczucia nikotyny:zawstydzona/y:. Masz racje z tym ukrywaniem, nie pale w miejscach publicznych, na ulicy itp. Popalam sobie na balkonie, ale najlepsze jest to, ze jak ktos pali kolo mnie to mnie normalnie odrzuca od tego smrodu - dziwna sprawa. Tylko dla usprawiedliwienia powiem, ze przyznalam sie mojemu gin, ze pale to chociaz tyle z sumienia mi spadlo:zawstydzona/y:. Ogolnie wstyd straszny. Z Piotrkiem tez palilam i pamietam, ze zaklinalam sie ze w kolejnej ciazy nie bede, no i dupa:wściekła/y:
 
gjoasia, ja też palę w ciąży. Moja lekarka i położna o tym wiedzą, ograniczam, ale jednak.. czasami mam ochotę zjeść całą paczkę. Nie potrafię rzucić i już. Poza tym należę do osób, które rzadko okazują emocje, myślę, że właśnie tak nadrabiam brak pokazywania tego co naprawdę we mnie siedzi. Wstyd? Tak. Poczucie winy? Olbrzymie. Ale niestety... czuję, że nawet na porodówce zacznę się drzeć - Dajcie mi papierosa!
 
Panegiryka jak rodzilam Piotrka to moja polozna starala sie byc mila i caly czas mowila "moze pod prysznic idz, poskacz na pilce, idz na drabinki, a ja na wszystko NIEEE, na co ona czy moze bym czegos potrzebowala, a ja na to PAPIEROSA!!!. Śmiala sie, ze na porodowce nie wolno palic:-D. Po porodzie nie palilam do wyjscia do domu bo normalnie nie mialam sily, ale po powrocie do domu, maly spi w lozeczku no to ja myk na klatke i pale. Jak mnie cholera pogonilo do kibelka to siedzac na nim przyzekalam, ze juz nigdy wiecej nie zapale:-D.
 
gjoasia, ja się pocieszam tym, że w trakcie karmienia będę musiała rzucić to gów...o, chciałabym. W ogóle zazdroszczę kobietom, które odrzuciło od papierosów. I coś czuję, że u mnie na porodówce będzie podobna sytuacja do Twojej, w końcu jakoś trzeba sie zmobilizować do oddychania ;)) Ale się mnie dzisiaj czarny humor trzyma...
 
Panegiryka widac niektorzy nigdy nie naucza sie wczuwac w polozenie innych. nawet jakby im sie kiedys to samo przezyli... :no:
katerinka111 tez w ciazy przeszlam przeziebienie. koszmar. wspolczuje. ja sie meczylam 2 tyg, bo lekow zero...
samasamotna dobrej zabawy jutro :tak:
a ja dzis mialam taki wkurzajacy dzien. z rana nie moglam sie umyc, bo cieplej wody nie bylo. jak Fifinek przysnal wzielam sie za prasowanie (nienawidze!!! - no, ale czelao juz na mnie 2 dni... ). jeszcze zanim skonczylam moje dziecko sie wyspalo. na szczescie bawilo sie grzecznie w lozeczku. a jak skonczylam poszlam do kuchni ugotowac obiadek dla Fifka. patrze, zamrazalka uchylona, zagkadam... juz zaczela oddajac :wściekła/y:. i juz nie mialam innego wyjscia jak szybko wszytsko wyjac i ja porzadnie rozmrozic. musialam sie niezle uwijac, bo raz, ze z niej cieklo na podloge a dwa nie wiedzialam kiedy moj syncio wpadnie w szal z samotnosci. jak sie z tym meczyylam wpadl ex wiec sie Filipkiem zajal. ale sielanka nie potrawala dlugo, bo mielismy male spiecie i sie zawinal na piecie i poszedl do domu. jedyny pozytek z tego wszystkiego, ze chcac nie chcac odmrozilam i umylam zamrazalke, co zrobic trzeba bylo tylko ja nie moglam wybrac dla tego odpowiedniego momentu. wiec zycie samo mi ten moment wybralo :tak:
 
cholera wyslalam do ex link z wygrana przeze mnie aukcja na allegro i teraz sie boje, ze jak wpisze sobie moj nick w googlach to mnie znajdzie na tym forum i wiecie co moze byc...
moze wie ktoras jak nick mozna zmienic?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry