reklama

Sen i spanie

reklama
Basia, szczerze współczuję:-( U nas codziennie to samo, pobudka w nocy i nie może zasnąć, nawet u nas w łóżku (bo w łóżeczku, to bez żadnych szans)... Jak mąż próbuje uśpić, to krzyk na maksa, jak ja tulę, to jest O.K., ale i tak wierci się niemiłosiernie...

Z zasypianiem nie mamy żadnych problemów! Kładę do łóżeczka i od razu zasypia, tylko te nocne pobudki...:eek:
 
ell -jej jak pieknie, dajesz jej o okreslonej porze czy czekasz jak sie obudzi, tez by mi to nie przeszkadzalo....jedan pobudka jest oki....
quote]

Aniu mała się budzi ostatnio różnie , ostatnio coraz rzadziej o stałej porze, ale na szczęscie flacha i lulu. Chociaż od dwóch dni cos nam stęka o 22 przez jakiś moment i potem od 5 nad ranem i znowu jakiś katarek się przyplatał, więc na pewno idą zęby. Ale nie mogę narzekać, bo 20 i jest w łóżku a ja mam czas dla siebie i męża:)
 
Trzymamy kciuki za wszystkich, którzy walczą z nieprzespanymi nockami.
To prawda, ze nasze maluchy mają lepsze i gorsze dni (i noce), to podobnie jak my - nie zawsze ma się idealny humor, czasem coś dolega i zwyczajnie chce się pomarudzić:-)
Marcinek generalnie przesypia całe noce od 20 do 6.30 - 7, ale zdarzają się też nocki, kiedy wstaję do niego 2, a nawet 3 razy. Tyle że jest to moment - daję mu smoczka lub pić i śpimy dalej. Zazwyczaj to on się nawet nie wybudza, po prostu coś go pomęczy przez sen, ale jak poczuje moją obecność, uspokaja się.
 
Wiecie co, a ja doszłam do wniosku że u nas problemy z nockami skończyły się odkąd powiedzieliśmy cycusiom papa.
Wyszło to jakoś tak samo z siebie, tylko że niestety pobudka przesuneła się na 6 a czasem 5..... no ale nie mozna mieć wszystkiego.
 
dzisieja w nocy Mati obudzil sie trzy razy, 2 razy byl u niego tata i zasnal po jednym przytuleniu w ramionach, ja poszlam przec4 jak sie obudzil i spedzilam godzine, 3 raz picie, wiercenie sie i placz, nie mogl zasnac, bylam bliska zalamaniu, bo wczesiej prawie nie spala, przezywam jakos bardzo....ale postanowilam i musze sie trzymac, bo mysle ze jak u Ciebie sumka, koniec cycowania, poczatek przespanych nocek..
zostawilam wieczorne cycanie i ranne ale z tego tez chce powoli zrezygnowac....
dzisiaj wieczorem zjadl kaszke, popil cycem i do akcji wkroczyl tata, mlody zasnal w caigu 15 minut a mama byl na jazdach....uff teraz do 24 dyzur tata, tak jak wczoraj, chociaz po moich prosbach ten drugi raz juz w moim dyzurz tez byl tata - i cale moje szcescie...
musze byc bardzo spokojna i tak sie nie denerowac, bo Mati wyczuwa to na bank...i pewnie mu przez to tez gorzej a maruda w ciagu dnia tez jest, jescze pewnie przez pogode...
ahhhh
Trzymajcie kciuk, trzymajcie, juz sie nie moge doczekac przespanych nocek...
 
reklama
Aniu76 trzymamy kciuki bardzo mocno, ale podziwiam Cię, bo ja pewnie nie mialabym tak silnej woli, i zrobiłabym wszystko aby Otylka spała, jakby 5 razy chciała flache to pewnie i te 5 razy dalabym jej, taka jestem w nocy nietomna.Dobrze, ze u nas poza okresem ząbkowanie noce są w miarę uregulowane, i naprawde nie dziwię się kompletnie, że jesteś nerwowa, bo jak mi Otylka nie chce zasnąć, a ja jestem wyczerpana, to tez czasami przestaję nad wszystkim panować i oczywiście też sytuację ratuje maż:-)
Ostatnio jednak stwierdziłam, że moje kochanie w duzym stopniu nauczyło mnie sztuki cierpliwości:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry