Wiesz
Aniu, on chyba ma to po tacie. Mój małż jak zaśnie, to można głośno rozmawiać, skrzypieć podłogą, chodzić na obcasach, a on śpi.
Szczytowym osiągnięciem Wojtka było to, że nie obudził się podczas przewijania.

Tzn. oczko na moment nawet otworzył, ale stwierdził że nie warto patrzeć i zasnął.
No a ostatnio wzięliśmy go do przewinięcia z łóżeczka do łazienki. To już było wieczorem, ale czuć było, że zrobił kupę - szkoda nam było, żeby z takim plackiem spał całą noc. No więc go bierzemy, a ta kluska śpi, niesiemy do łazienki - śpi dalej. Położyłam go na pleckach na przewijaku, a ten sie zawiercił, obrócił na brzuszek, nóżki pod siebie, kuper do gwiazd i śpi.:-) Ale się uśmialiśmy. Ale tym razem, jak go przewijaliśmy, to się obudził.