A ja bym swojego z checia na dwa pprzedpoludnia lub na dzien raz w tygodniu oddala do zlobka. Jednak jak sie non stop samemu siedzi z maluchem w domu to uroki macierzynstwa nieco bledna, szczegolnie, ze nasz Julek ostatnio w nocy niezbyt dobrze sypia tzn. budzi sie dwa razy (kolo 2 a potem kolo 6 a czasem nawet jeszcze pomiedzy) i od 5-6 juz wogole nie chce spac;-( Troszke cieplejsza temperaturka niestety nie pomaga Julkowi (a nam juz zupelnie nie bo lubimy spac w chlodzie). W dzien tez nie ma mowy o spaniu dluzszym niz godzinka i to jeden raz glownie popoludniu. Musze przy tym naprawde zlapac moment bo inaczej konczy sie na marudzeniu i lzach. W kazdym badz razie probu polozenia w dzien do lozeczka koncza sie jak na zamieszczonym nizej obrazku;-)
A co do spanka to u nas tez kroluja dwie odrebne koldry bo maz za duzo sie wierci i caly czas sciagal koldre na swoja strone, no a ze ja sie lubie owinac to wybor jest jasny. Zima co prawda maz z poswieceniem najpierw wygrzewa moja strone a potem dostaje eksmisje na swoja polowe:-)