reklama

Sen i spanie

Pati mnie po Bartolu mleczko zanikło po 5 latach :-) a karmiłam 1,5 roku
:szok: 5 lat!? To na pewno indywidualne (jak wszystko), ale sądziłam, że to ze dwa miesiące. Już nawet 4 miesiące u Pati mnie zaskoczyły.

Asiu, jak Wojciaszek miał ze 3 miesiące to spał codziennie, a właściwie co noc od 20.00 do 7.00. Bez przerwy, bez jedzenia. Widać tak mu wystarczało.
 
reklama
Dzięki dziewczyny za odpowiedzi. Zastanawiałam się nad długością przerwy, bo wcześniej Marcinkowi zdarzało się przespać bez jedzenia maksymalnie 4-5 godzin,a tu nagle 10! Ale cieszę się, bo w takim razie nareszcie mam potwierdzenie, że jest najedzony:-)
I muszę przyznać, że strasznie mnie zaskoczyła długość utrzymywania się mleczka w piersi... Doradcy laktacyjni płaczą, że nawet smoczka dziecku nie powinno się dawać, bo zaniknie laktacja, a tu proszę...5 lat:szok:
A u nas z karmieniem nie jest tak różowo... W dzień podobnie jak Kuba - nie chce jeść, ew. chwilkę possie i chce się bawić brodawką:-) W nocy już coraz rzadziej... Chyba więc nie będę miała dylematu: odstawić, czy jeszcze karmić...
 
No się okaże Asiu :) - bo powiem Ci że jak tak myślałam ponad 3 miesiące temu kiedy zostało mi tylko poranne i wieczorne karmienie - myślałam, że koniec karmienia bo Karol nie bardzo chciał jeść z piersi jak posmakował innych rzeczy, nie miał poza tym cierpliwości - kręcił się , jadł bardzo krótko - smutno mi było bo wydawało się że koniec...a tu się okazało że tak to sobie może długo trwać, a co więcej - doszło jeszcze jedno karmienie trochę mniejsze około 16 przed spaniem (nie zawsze ale dość często - nie wiem jak będzie teraz jeśli nie będzie spał o tej porze) a ostatnio to nawet i w nocy czasem się budzi choć długo już się nie budził. No i laktacja sobie jest i ma się dobrze :) I nie wygląda żeby z tych 2 karmień Karolek zamierzał zrezygnować....
chociaż dochodzę do wniosku że z tymi naszymi maluchami to już nic nie wiadomo - nie znać dnia ni godziny...
 
Wiecie ja to bym juz w sumie mogla zrezygnowac z karmienia piersia bo juz i tak w wiekszosci jedziemy na butli i innych przysmakach. Piers dostaje rano tzn. o 5 dla mojego swietego spokoju;-)(bo niestetyale budzi sie o tej godzinie i juz sie nauczylam ze moge powalczyc i zmusic go do dalszego snu ale tylko na godzinke albo dac piers i poloze przy sobie i w ten sposob przedluzyc sobie noc do 8 - tak wiec zima ide na latwizne i stosuje te druga metode;-)) no i tuz przed snem (ale tylko na 10 minut a potem i tak butla). W sumie to troche sztucznie podtrzymuje te karmienia i chyba tylko dlatego, ze bardzo mi sie przydaja w podrozy bo nic tak nie uspokaja Julka w samolocie czy w hotelu jak 10 minut przy piersi:-):-) I ogolnie z Julka to jest straszna przylepka i przy piesi to on by mogl lezec naprawde dluuugo;-):-)
 
A ja zmykam właśnie do łóżeczka. moja panna na nogach już od 6.30 a dla mnie taka pora to środek nocy, więc kożystając z drzemki Oluni idę dospać tę godzinkę. pa pa
 
reklama
Fusik Pati Kłaniam się do nóżek :-D
Fusik im dłużej pracuję w banku tym bardziej jestem przekonana że to nie dla mnie. ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry