Wiecie ja to bym juz w sumie mogla zrezygnowac z karmienia piersia bo juz i tak w wiekszosci jedziemy na butli i innych przysmakach. Piers dostaje rano tzn. o 5 dla mojego swietego spokoju;-)(bo niestetyale budzi sie o tej godzinie i juz sie nauczylam ze moge powalczyc i zmusic go do dalszego snu ale tylko na godzinke albo dac piers i poloze przy sobie i w ten sposob przedluzyc sobie noc do 8 - tak wiec zima ide na latwizne i stosuje te druga metode;-)) no i tuz przed snem (ale tylko na 10 minut a potem i tak butla). W sumie to troche sztucznie podtrzymuje te karmienia i chyba tylko dlatego, ze bardzo mi sie przydaja w podrozy bo nic tak nie uspokaja Julka w samolocie czy w hotelu jak 10 minut przy piersi:-):-) I ogolnie z Julka to jest straszna przylepka i przy piesi to on by mogl lezec naprawde dluuugo;-):-)