reklama

Sen i spanie

reklama
U nas dzis bylo mile zaskoczenie- mleko nie jak zawsze o 2:30 tylko o 5:00:szok:
Ale za to po mleko zaczela jeczec i beczec wiec w koncu wzielam ja do nas do lozka bo mi sie nie bardo u niej chcialo siedziec...polozylam kolo siebie,a ta usmiech od ucha do ucha i tate zaczepia...Ale po jakis 2 minutkach polozyla tak slodko glowke na mnie i zaczela sie wtulac...Wiec wzielam Ruska malego i polozylam sobie jak kiedys jak byla malutka tak na brzuchu...Myslalam ze nie bedzie chciala tak lezec a ona 3 minuty i zasnela...I tak spalysmy nie wiem ile,az w koncu musialam polozyc Ja obok bo za ciezka mi juz byla:-D...A tak sie spocila ze miala cale mogre wlosy a ja cala koszulke:-):szok:
Kocham to jak tak sie we mnie wtula:-):tak::tak::tak::tak::tak::tak::tak:
 
Mój maluch ostatnio zmienia swoje nawyki w spaniu ale to się chyba wiąże z tym że od kilku dni jest na mleku sztucznym, bo w końcu udało mi się go od piersi odstawic. :-) Niestety wcześniej zasypiał około 20 i spał do 7 rano. Teraz usypia o 22:hmm: i wstaje o 7:30. I czasami go karmię około 3 nad ranem ale nie zawsze. Ile Wasze maluchy mają drzemek w dzień bo mój 3 i myślę że może tu mu coś zmieni to wcześniej pójdzie spac:-)
 
No to muszę nad małym popracowac i mu zmienic drzemki w dzień. On znowu w domu śpi najdłużej godzinę a na spacerze może dłużej pospac ale nie zawsze mam warunki żeby z nim długo spacerowac. Teraz jesteśmy w Goteborgu i pogoda tu jest okropna:sick: Jednego dnia leje, drugiego mży a trzeciego słońce świeci i tak na okrągło. Ale spróbujemy może nam wyjdzie:-)
 
Ania, powodzenia!
U nas już tylko 2 drzemki w ciągu dnia, sporadycznie zdarzy się trzecia po południu... A w nocy coraz lepiej:-) Wczoraj np. zasnął o 19.30, a obudził się dzisiaj 0 5.45:-) :-) :-) Dostał cycusia i podrzemaliśmy jeszcze do 6.30.
 
Mamoot to byly piekne czasy...Czasami mi tego brakuje...Teraz to praktycznie nie mozliwe zeby tak mala usidlic na brzuchu by mi tak polezala...Dlatego radoche mialam dzis nieziemska...:-)
 
reklama
U nas dzis masakra w nocy...zreszta nie tylko w nocy bo dzien mam tez dzis z dzieckiem na rekach lub wiszaca na nodze ciagle beczac...

Ale jesli o noc chodzi to mielismy 2-godzinna przerwe miedzy 00:30 a 02:30 i ryk na maxa...Oczywiscie to wina zebow bo czego innego...A ja naiwna myslalam ze jak juz dziasla przebily to preblem z glowy...Ja widze ze to dopiero co sie zaczelo...Jestem normalnie przez to jej wycie na maxa nerwowa i jak tak dalej pojdzie to doslownie jebla dostane...24/h wycie i jeki!!!!!!!!!
Zapodalam mlodej w nocy czopek ale i tak dlugo potrwalo zanim usnela...i spala jak nigdy do 09:00...Na zmiane ja nosilismy na rekach ale w koncu nam nerwy puscily i zostawilismy ja sama w lozku-i zasnela...dzis racze ja panadolem ale lipa bo wyje jak syrena-a raczej to jakies jeki...:wściekła/y:

Boje sie az dzisiejszej nocy:szok::sick:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry