andzia1987
Fanka BB :)
dziękujemy za wszystkie kciukasy. właśnie wrócilismy do domku po 3 nockach na patologii. maluch ma się dobrze. pani doktor stwierdziła, że to silny i zdrowy malec...no w sumie nie taki malec bo na usg wyszło że ma już słuszne 2 kilo
okazało się, że mama się trochę przeciążyła...no cóż...sesja, egzaminy, stres, godziny nad książkami...no i organizm się zbuntował. miałam skurcze i twardnienie brzucha, chodziłam jak kaczka bo tak paskudnie mnie ciągnęło w podbrzuszu. dostałam leki rozkurczowe, luteinę, kilka dni leżenia plackiem i wszystko wróciło do normy. teraz mamy więcej odpoczywać. na szczęście został jeszcze jeden egzamin na który mamy parę ładnych dni, także na spokojnie będziemy leżeć na kanapie, doczytywać książki a tatuś będzie skakał nad nami
a tak poza tym to nie było tak strasznie. trafiliśmy na śliczny, świeżo wyremontowany odział patologii, w każdym pokoju nowe meble, duża łazienka, ogromny tv z kablówką. panie położne i lekarze bardzo w porządku. przy okazji zwiedziliśmy porodówkę. nic tylko rodzić. sale porodowe po prostu cud malina. wszystko nowiutkie i czyściutkie. piękne sale na położniczym, pełny rooming in, nowe elektryczne łóżka, w każdym pokoju duży, podgrzewany przewijak i umywalko-wanna dla maluszka. poza tym wypytałam się o wszystko położnych i właściwie nie ma się czego bać
a tak poza tym to nie było tak strasznie. trafiliśmy na śliczny, świeżo wyremontowany odział patologii, w każdym pokoju nowe meble, duża łazienka, ogromny tv z kablówką. panie położne i lekarze bardzo w porządku. przy okazji zwiedziliśmy porodówkę. nic tylko rodzić. sale porodowe po prostu cud malina. wszystko nowiutkie i czyściutkie. piękne sale na położniczym, pełny rooming in, nowe elektryczne łóżka, w każdym pokoju duży, podgrzewany przewijak i umywalko-wanna dla maluszka. poza tym wypytałam się o wszystko położnych i właściwie nie ma się czego bać
, krew z nosa tez ok bo naczynia sie rozszerzaja ma prawo poleciec od czasu do czasu, ctg ok , hmm maly mial nas dzisiaj w glebokim poszanowaniu nie dal sobie zjecia zrobic :-( takze wyszlismy od gina bez fotki i niewiemy ile maly wazy.
bo zapomniala szanowna pani gin nam powiedziec
.
Po drodze złapał nas deszcz, teraz już na szczęście przestało padać
Niestety M pracuje, jak ma pracę więc nie liczę na to, że będzie w domu jak dzidzia się urodzi...
