witam!
wczoraj wam poodpisywałam na posty i mi wszystko zniknęło

, więc wyłączyłam kompa i dziś robię drugie podejście.u mnie 30 stopni więc wyszłam tylko do sklepu po ziemniaczki teraz siedzę w domu ze spuszczonymi żaluzjami

.
niunia- ciesze się że już jesteś w domu:-)
marulka akcja z mężem super! najważniejsze że dałaś się udobruchać
zielona-zazdroszczę takiego prezent od rodziców, my raczej musimy liczyć na siebie
pajkaa, cayra- wy juz spakowane, przez was wziełam dziś listę i sprawdzałam co mi jeszcze potrzeba do szpitala, powiedzmy że mam 3/4

z tego co potrzebuję, więc nie jest źle:-)
czekolada współczuję akcji z zakupami, cieszę sie że dało rade wszystko załatwić, tylko szkoda że trzeba było awanturę robić
polianno -córcia śliczna;-) cieszę się że sprawy z mężem idą małymi kroczkami do przodu, trzymam za was kciuki
bombusia- dziecko idealne

pozazdrościć tylko oby mu nie odbiło

a co do remontu to zazdroszczę ja juz nie mogę doczekać się lipca kiedy u nas będzie malowany pokoik

martuśka-wypoczywaj nad tym morzem ile wlezie

kasia 181-nie mogłaś teściowej powiedzieć wprost że wychodzisz bo masz zajęcia

następnym razem wiedziałby że ma uprzedzić o swojej wizycie!
wuzelek-cieszę się że wreszcie dotarły paczki! do mnie wczoraj też ostatni kurier z pościelą do łóżeczka dotarł
lea, wuzele jak tam po wizycie?
ehtele-zazdroszczę tego wózka, my nadal nie wiemy jaki chcemy:-( dziękuje że się o mnie martwiłaś , a siaty z targu wiozła mi koleżanka we wózeczku swojego syna

, zakupy lumpkowe super jak zawsze
mallaika-gratuluje zakupów dla maluszka, mała rzecz a cieszy:-) ja w tym tygodniu to szalałam co dziennie przychodził kurier z rzeczami które zamawiałam na allegro dla małego, to aż mój mąż mówił że mam sie uspokoić bo sama jak dziecko się zachowuje
ola - ja biorę 2 duże ręczniki i 1 mały do włosów!
andzia 1987 dobrze że juz jesteś z nami

dbaj o was, powodzenia na ostatnim egzaminie.
widzę że bombusiowe ciasto zrobiło furorę, ja mam ostatnio strasznego lenia i nic nie piekę

od paru dni mogłabym cały dzień spać, na nic nie mam siły:-(wczoraj mój mąz sam od siebie co się rzadko zdarza

rozkręcił biurko które stało bezużyteczne w naszym pokoju, wyniósł je i parę innych niepotrzebnych rzeczy

zaczyna przygotowania, wciaż mi się pyta a gdzie ustawimy to a tamto

cieszę się że nie musze się go prosić, ogólnie pokój wygląda jak pobojowisko na środku leży karton z nierozpakowanym łóżeczkiem, siatki z pościelami i innymi bibelotami dla małego, bo dziś ma dotrzec komoda która będziemy musieli sobie skręcić i mamusia wreszcie będzie mogła pochować wszystkie rzeczy Bartusia



obiad na dziś prawie skończony: kalafior ugotowany ziemniaki obrane czekają na ugotowanie i tylko jajko sadzone trzeba będzie zrobic na sam koniec.
życzę wszystkim miłego popołudnia!