Mijusia
Zaangażowana w BB
chcialam sprostowac... podajac przed snem malemu kaszke lyzeczka bym go rozbudzila... maly jest przyzwyczajony, ze w foteliku lyzeczka je w ciagu dnia... a po takim jedzeniu, zwykle nastepuje zabawa... natomiast kolacje jada w zaciemnionym wyciszonym pomieszczeniu - sypialni... jada z butelki, zeby sie wyciszyc i uspokoic, bo potem nastepuje sen.... wogole w ciagu dnia, jak ma isc spac, to mamy taki rytulal, jak widzimy ze jest spiacy, to zabieramy go do sypialni - podajemy mu pare lyczkow picia przez butelke i on wie, ze po takim zasysaniu picia z butli w sypailni ma isc spac.... tak go nauczyl tata... i nieukrywam usypianie dziecka to raczej nie jest dla nas problem... czasem sie maly w ciagu dnia buntuje, ale to glownie jak w domu jest wieksza ilosc osob i jemu jest sie ciezko rozstac z ludzmi... i wogle tyle ciekawych rzeczy a on ma isc spac... ale na szczescie zadko mamy gosci... a jezeli chodzi o podawanie przed snem jedzenia... lub w nocy picia... chodzi o cukry.... kaszka zawiera niestworzone ilosci cukrow.... u nas na niemieckich kaszkach jest informacja o ewidentnym zakazie podawania kaszki butelka... ze wzgledu na cukier zawarty w kaszce.... ktory podczas podawania butelka nie wyplukuje sie z jamy ustnej... kaszke nalezy podac lyzeczka i potem dac dziecku wode do popicia.... adekwatnie tez pod zadnym pozorem nie powinno sie podawac w nocy dziecku slodkich napoi.... i takie tam.... dlatego mam wyrzuty, ze maly zasysa kasze przed snem z butli... ale on na razie nie ma zebow... wiec jak juz mu wyrosna... to sie przerzucimy na kasze bez cukrowa...
daj znać jak ddzisiaj pójdzie
bez bujania, bez noszenia, bez płaczu, jedynie troszkę marudzenia w łóżeczku, ale pogłaskałam ją po nóżce, rączce i było w miarę spokojnie. po kilku minutach zaczęła się rozkręcać więc wzięłam ją na rączki, utuliłam, uspokoiłam, odłożyłam do łóżeczka i dzidziolek śpi smacznie