Doti80- no, na kocich łbach i na polnych drogach trochę trzęsie, ale ja mam patent - podnoszę trochę przednie kółka i jest o wiele lepiej. Co do spacerówki, to myślę, że będzie ok. Pozycja maksymalnie odchylona przypomina ułożenie fotelika samochodowego, a dzieci sobie przecież miło zasypiają w fotelikach. Jakby się naszym dzieciaczkom nie podobało takie pół-leżenie, to słyszałam, że można jakoś ułożyć kocyk pod plecki, tak że uzyskuje się w miarę płaską powierzchnię. Jeszcze tego nie próbowałam, bo siedzisko spacerówki jest u moich rodziców. Z tym, że z doświadczenia wiem, że nie każdy maluch lubi leżeć na płasko.Mój starszy syn Kuba wprost nie cierpiał od maleńkości. Nawet w gondoli musiał mieć podniesione oparcie (na szczęście jego wózek miał taką możliwość) bo leżenie na płasko kończyło się straszliwym krzykiem. A że to lipcowy maluch, to najgorszy moment niechęci do leżenia przypadł w środku zimy. Jak tylko zrobiło się bardziej wiosennie (przełom lutego i marca) przesadziłam go do spacerówki i nareszcie był spokój. Tymek na razie średnio lubi leżenie w foteliku, zwłaszcza jak jest zmęczony, to nie potrafi w nim zasnąć tylko płacze. Ale w czasie jazdy nie ma problemu - natychmiast odpływa. Grunt to żeby nie przesadzać małego za szybko do spacerówki. Planuję ten moment na marzec.
Fajnie, że spacerówka ma osobną głębszą budkę z okienkiem i parasolkę w zestawie. Na pewno przyda się latem. W budce od gondoli drażni mnie to, że żeby ją opuścić trzeba jednocześnie z dwóch stron przycisnąć przyciski. W budce od spacerówki lepiej to rozwiązano, na całe szczęście. Podoba mi się też łatwy sposób odpinania pałąka z przodu. Myślę nad dokupieniem jakiegoś uchwytu na butelkę czy kubek nie-kapek, bo spacerówka nie ma blatu (jak np. wózki graco) a z doświadczenia wiem, że by się przydała.
Ogólnie też jestem bardzo zadowolona z tego wózka. W przeliczeniu na złotówki zapłaciłam za cały zestaw 920 zł a wiem, że za taki sam w Polsce trzeba dać ok. 300-400 zł więcej. Kuba jeździł w polskim El-jocie i to była porażka. Nie dość, że przysłano mi już uszkodzoną gondolę, to jeszcze wygląd wózka nie odpowiadał opisowi na stronie sprzedawcy. Po naszej reklamacji dosłano brakujące elementy, ale w momencie kiedy wózek zaczął się po prostu rozsypywać po trzech miesiącach normalnego użytkowania sprzedawca stwierdził, że mamy odesłać wózek na swój koszt do producenta, a naprawa potrwa około miesiąca. O wózku zastępczym mogliśmy sobie pomarzyć. Tak więc co się dało mąż naprawił samodzielnie ale kolejne elementy psuły się niemal co dziennie... Ostatecznie dla Tymka musieliśmy kupić nowy wózek, bo tamten nie nadawał się do użytku. Na razie ABC Design jest bezawaryjny. I oby tak zostało.