reklama

Sposoby na zasypianie

Znów dziś spróbowałam zostawić Muszka samego w łóżeczku. Jejku jak on mi się rozpłakał, zanosił się, łkał aż nie mógł powietrza złapać. Co go położyłam, to on natychmiast wstawał i strasznie płakał :-( Za czwartym razem to już tak się uczepił moich ramion, że wzięłam go na ręce, jejku jak on się we mnie wtulił :errr: Trwało to może ze 3 minuty albo i krócej ale nie mógł się uspokoić dobre 10 minut. Nie płakał ale flikał nosem i cały czas uczepiony moich ramion. Co spojrzał na łóżeczko to chciałł płakać. Czuję się okropnie :sick: Tym bardziej, że ostatnio obiecałam sobie, że już nigdy nie zostawię go samego w łóżeczku a jednak znów to zrobiłam. Jest mi bardzo przykro :sick:
Pozdrawiam
 
reklama
No cóż, chyba nie ma metod dobrych na wszystkie dzieci... Iga wczoraj usypiała 1,5 godziny, z czego większość to był płacz. niestety jak sama jestem zmęczona nie bardzo mogę wytrzymać jak ona płacze... w efekcie 2 razy się złamałam i wzięłam ją na ręce. w końcu usnęła z płaczem a ja byłam wykończona. pewnie jeszcze spróbuję kilka razy, ale nie jestem przekonana czy to ma sens :-(
Nie tylko Ty ch_aga masz wyrzuty sumienia.. a dzieci to chyba świetnie wyczuwają
 
Zgadzam się z Wami, że dzieci nieźle wyczuwają wahanie mamy. Ł. jak tylko próbuję go połyć spać, to wrzask, ale tak od razu całą parą. Już kilka razy wystraszył siostrzenicę no i tatausia w ten weekend. Ja jak tylko słysze ten wrzask, to boli mnie głowa. Podchodzę, od razu wszystko mu przechodzi, buziak uśmiech od ucha do ucha. W nocy jest o wiele lepiej. Jak się budzi ok. 4-5 rano widzę grymas na buźce, mówię, że idę po mleczko/herbatkę, to gagatek czeka i patrzy na drzwi.
 
Chaga, nie miej wyrzutów sumienia.
przytul.gif
Chciałaś spróbować. Nie udalo się, więc może trzeba inaczej z Mateuszkiem. Nie myśl już o tym. Mati już napewno zapomniał :)
 
A ja znowu spróbowałam, przecież Iga już spokojnie usypiała sama...tylko przez te zęby ją trochę rozpieściłam, bo mi było szkoda dzieciaczka...
no i usypiała 50 min... w sumie to raz się tylko rozpłakała tak, że musiałam ją przytulić. a w pewnym momencie śmiała się jak szalona do siebie, albo do zwierzaków z ochraniacza :-D
no i w nocy obudziła się tylko raz !!!!

chyba będę kontynuować...
 
Catherinko dziękuję :happy: Poddałam się narazie i usypiam Muszka przy cycu a jeśli się naje i nie zaśnie to wtedy przytulamy się w naszym łóżku, on mnie gładzi po buzi, całuję go i wtedy usypia bardzo szybciutko :happy: I śpi już z nami całą noc.
Moja koleżanka spała z dzieckiem przez 4 lata a gdy wreszcie nauczyli synka samodzielnego zasypiania we własnym łóżku, to zmajstrowali sobie kolejne dziecko :-) Kumpel się śmieje, że przez 4 lata nic a potem jedno porządne przytulanko na luzie i dzidzia jest ;-) A ja narazie kolejnego dziecka nie planuję więc może to i dobrze, że Muszek z nami śpi :tak:
Pozdrawiam
 
Dla mnie to sama przyjemność spać z Igusią... tyle że Grześ się już wtedy nie mieści :-)
ch-aga a nie próbowałaś Muszka odnosić do łóżeczka?? ja też czasem jak już nie mam siły to usypiam Gusię przez "przytulanie" ale potem z ciężkim sercem odnoszę ją do łóżeczka. Śpi w nim kilka godzin a po pierwszym przebudzeniu już ze mną. Pewnie to w sumie nie ma za bardzo sensu, że nie nauczę jej nigdy spania w łóżeczku..No i nie będzie szans na braciszka bo jak napisałam wcześniej - dla tatusia już nie mam miejsca :-D
 
kasianka, Mateusz tak jak Igusia zasypia na naszym łózku, potem przenoszę go do łóżeczka i śpi tam kilka godzin a potem siup!!! znowu do łóżeczka rodziców - póki co jeszcze się mieścimy, ale najwięcej miejsca zajmuje nasz mały łobuziak:-D
 
reklama
Ja śpię codziennie na jednym boku - prawym. Czasami jak wstanę to nie czuje połowy ciała:baffled: Jak próbuje w nocy przekręcić się na lewy bok, czyli plecami do Mateusza, to ten skubaniec od razu to wyczuwa i sie budzi:szok:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry